O wschodzie słońca

Nad zatoką wstawał świt. Pomarańczowo-różowe słońce odbijało się w leniwie falujących wodach, po których o tak wczesnej porze poruszała się tylko jedna, niewielka łódka z jednym pasażerem w środku. Ciemna sylwetka mężczyzny – bo na pewno był to mężczyzna, Claude był o tym przekonany – rysowała się na tle stalowobłękitnej …

Koszmarny dzień

Granat nocnego nieba nieznacznie pojaśniał, jakby niewidzialna ręka dołożyła kroplę wody na ciemną akwarelę. Zapowiedź świtu nie gasiła jeszcze gwiazd, nie wyganiała cienkiego rożka księżyca. Ledwo dostrzegalna jasność wyrwała ciemnowłosego chłopaka ze snu. Zalegający w izbie mrok ukrywał trzy inne, miarowe oddechy, których nie zbudził skradający się dzień. Preludium poranka …

światło/cień IV

Prokurator Mirosław Komarnicki spowalniał nagranie i klatka po klatce śledził wypikselowaną smugę nad denatem. Nachylał się do monitora to opuszczając na nos, to podnosząc okulary. Sam nie wiedział, który raz to robi. Drżący cień rozmazywał się przy powiększeniu, ale nie było dowodów, aby ktoś majstrował przy nagraniach. Technicy dowieźli obrazy …

światło/cień III

Podoficer Szyszko uchylił niewielkie okienko do celi cedząc kolejny raz tego wieczoru: – Ossadzony sspokój! Jutro zadzwonisz po papugę, czy tam do mamusi, a teraz cisza do chuja! Bo cię do izolatki zapakuję! Mateusz miotał się po celi i wytrzeszczonymi oczyma łypał na funkcjonariusza. – One tu są! Ha ha …

Dziewczynki z chryzantemami

Źrenice rozszerzają się. To ostatni moment. Od betonowych ścian odbija się już tylko dźwięk migawki aparatu. Wszystko inne przestaje mieć znaczenie. Dziewczynka też. Liczy się tylko wyrwany obraz. Portret kolejny już rok wyszedł idealnie. Przygląda mu się. Złocistorude włosy niczym kurtyna odsłaniają bladą twarzyczkę Oczy wielkie i czarne, jakby dwa …

światło/cień II

Las spowijała szarość. Mgła, w której to czołówka Mateusza migotała niczym zbłąkany świetlik. Wilgotne po deszczu poszycie łagodziło chrupanie gałązek, ale dzięki tej latarce chłopak był doskonale widoczny nawet z dużej odległości. Karolina z Rabarbarem stąpali ostrożnie omijając co większe skupiska suszek. Nie mogli dać się przyłapać. Nie ostatniej chwili …

światło/cień I

Karolina rozpięła szeroko swój ręcznik i mokrą piankę dorzucając dodatkowe klamerki. Ostatnie dni były wietrzne i nie chciała kolejny raz szukać ubrań po kempingu. Do teraz czuła żar policzków na wspomnienie Mateusza, długowłosego instruktora surfingu, gdy podawał jej porwane wiatrem majtki. Współczesna Bridgite Jones, tylko gacie mają lepszy fason– na …

Wydarzenie, które mnie zmieniło.

Tekst powstał podczas wakacyjnego kursu 2023 Odblokuj się i pisz, Aleks Makulskiej. Krzyczysz od trzydziestu godzin. Noszę Cię. Bujam. Tulę. Moje ciało nie zna wytchnienia. Na krótko przysypiasz wyczerpana bólem. Biegnę korytarzem do obskurnej łazienki z pożółkłym sedesem. Wymiotuję. Daję sobie chwilę na bezgłośny płacz przy nieszczelnym oknie. Jest początek …

List do siebie

Hej, dzieciaku, nie znamy się jeszcze i upłynie jeszcze dobre piętnaście lat, zanim się spotkamy. Za te piętnaście lat będziesz sobie powtarzać starą maksymę pokolenia naszych rodziców: „Gdybym miała ten rozum i tamte lata…” Ale wtedy będzie już po ptakach. Będziesz potrzebowała kilku lat i kilku wspaniałych ludzi – swoją …

„Puść to jeszcze raz Hans, to takie ładne…”

Igła gramofonu spadła gwałtownie na szelakową płytę. Jakub zaciągnął się głęboko i przytrzymał dym w płucach. Wypuszczał go powoli, patrząc jak sinoniebieskie smugi penetrują każdy kawałek pokoju. „Gdybym miał milion w majątku swym…” – zanucił razem z głosem dobiegającym z tuby. Uśmiechnął się gorzko na te słowa. „Milion” – pomyślał …