Książka na luty – czyli co czytam w lutym!
Od razu się przyznam, że nie czytam ani szybko ani dużo. Tak naprawdę to jesteśmy już w drugiej połowie miesiąca, a ja przeczytałam na razie jedną książkę. Przykro mi jeśli cię zawiodłam, na swoją obronę mogę tylko powiedzieć, że dzielnie trzymam się założenia by czytać 10 stron dziennie. I choćby się paliło i waliło to…
