Królicza nora
Spadające z jesiennych drzew liście odsłaniają szare cieżkie niebo, a brązowy dywan wstydliwie zakrywa umierającą w tym czasie ziemię. Pod kępami trawy, poprzetykanej suchymi źdźbłami jak włosy nitkami siwizny, zieje dziura w ziemi. Moja królicza nora. Chrząszcze o twardych hitynowych płaszczykach, białe tłuste larwy, giętkie różowe dżdżownice… Wszystko pełza po moim ciele. Moje uszy świdruje…
