Lustro
— Panie Janku, coś nowego do mojej kolekcji pan ma? — Dzień dobry, panie Jacku. Nic nowego nie wpadło. — A to szkoda. Uszanowanie zatem. I małżonkę pan pozdrowi. Gwar tego miejsca tworzył niepowtarzalną atmosferę. Od lat, w każdą drugą niedzielę miesiąca, szperacze, posiadacze strychów, piwnic i komórek zjeżdżali ze swoimi znaleziskami do centrum miasta….
