Klub Otwartej Szuflady

Klub Otwartej Szuflady

Otwórz szufladę

K jak Kot

Obudziło mnie delikatne wołanie “No wstawaj. Chodz za mna”. Otworzyłam zaspane oczy. Nikogo oprócz chrapiącego męża nie było. Czy to jego chrapanie mogło mnie wołać? przeszło mi przez myśl. W tej samej chwili usłyszałam niemrawe ziewnięcie połączone z miauczeniem. Wtedy to zobaczyłam siedzącego na nocnym stoliku mojego kota – Ciapka.  …

N jak Nie Wiem

Czego Ci potrzeba? – to pytanie rozbrzmiewa w mojej głowie rozbijając myśli na tysiące, potłuczonych jak szkło kawałków. W żadnym z tych szkiełek nie znajduje odpowiedzi. Czego Ci potrzeba? – tym razem pytanie huczy w uszach. A ja z przerażeniem odkrywam, że nie wiem… Na początku wydaje mi sie, ze …

List pisany w emocjach

Warszawa, 27 października 2020 roku Witaj, Kochana! Chciałam pisać do Ciebie o zupełnie innych rzeczach. Chciałam opowiedzieć Ci o Klubie Otwartej Szuflady i o tym, że wróciłam do pisania (tak bardzo mi tego brakowało! Tak samo, jak naszych listów…). Chciałam dorzucić parę słów o wyjeździe do Gdańska – na mecz, …

Pomarańczowy

Pomarańczowy jak liście drzew, które codziennie rano mnie witają zza okna. Ściana lasu zmienia swoje kolory przechodząc przez wszystkie odcienie pomarańczowosci. Najbardziej lubię ten prawie złoty. Są jak energetyczne wsparcie w dniach w których coraz bardziej zaczyna do mnie docierać, że lato naprawdę się skończyło i zima jest raczej nieunikniona. …

To we mnie jest brak?

Scrollując jakiś czas temu instagrama trafiłam na “Wycinek w termosie”, który brzmiał: “Bo we mnie jest brak”. W pierwszej chwili go polubiłam, ale potem zrobiłam mentalny krok w tył – i cofnęłam polubienie. Bo co to znaczy, że mówię o sobie, że jestem wybrakowana? W porównaniu z czym? I dlaczego …

Koralik

Nie pamiętała pomarańczowego koralika z tych czasów, gdy był jeszcze częścią całego sznura. W świecie, w którym istniała już ona, koralik zawsze był małym szpargałem. Kręcił się po szufladach, wypadał z zakamarków, znajdował się w najmniej oczekiwanym momencie. Widywała go czasem wśród pożółkłych książek po prababci, niekiedy między rozkosznymi filiżaneczkami …

Erotyk na jesienny wieczór

Stałam w ciemnym pokoju oświetlanym jedynie słabym płomieniem świecy. Pogrążona w myślach wpatrywałam się w srebrzystą taflę księżyca. Podszedł do mnie powoli. Po cichu. Jakby stąpał po kruchym lodzie. To co go zdradziło to piskliwe skrzypnięcie starej drewnianej podłogi, które dobiegło mych uszu gdy był już na wyciągnięcie dłoni. Odwróciłam się …

Księżycowe pieśni

Nie pamiętam, dlaczego tamtego wieczoru byłam w ogrodzie, zasypanym śniegiem aż po górne przęsła płotu. Miałam wtedy kilka lat, to jedno z moich pierwszych już teraz wspomnień. Pamiętam, że to była zima. Że babcia – królowa opiekuńczości, roztaczająca nade mną zawsze swoje skrzydła – jakimś cudem wypuściła mnie tak późno …

Jesteśmy wolne

Anna klęczy na kolanach w salonie Kruczkowskich. Pokój jest mniejszy niż przypuszczała, jednak wystrój jest dość glamour, jak to się teraz mówi. Telewizor znacznych rozmiarów wisi na ścianie, turkusowa sofa stoi na środku pomieszczenia tworząc z małym białym stolikiem zestaw wypoczynkowy jak z broszurki sklepowej. Tuż za nim znajduje się …

Nowy początek.

Stoję w śniegu po pas, sprawdzając na mapie jak daleko jeszcze do schroniska. Ściemnia się. Dzień w lutym jest jeszcze krótki. Czuję jak mróz delikatnie muska mnie po nosie i policzkach. Głowę ogrzewa wełniana, różowa czapka z 8 gwiazdkami. Dumnie niosę te gwiazdy cały szlak na swojej głowie. Około  godziny …