Czas paprotny, czas przewrotny

Iskry szły w górę i w górę, rozświetlając nocne niebo. Na polanie otoczonej brzeziną siedzieli starzy i młodzi. Wszyscy wcześniej wygasili paleniska, żeby z ogniska sobótkowego przynieść do domów nowe światło. Dziewczęta wśród śmiechów i przekomarków wiły wianki. Były tam Maryśka i Wercia od Walendziaków, Danka Starówna i Wacia Adamiaczka. Nawet Jadwinia sierota, jak zawsze nieco z boku, czerwone jako ta krew kwiaty splatała. No i Anula o oczach niczym skrawki…

Kwiat paproci

Noc kupały. Podobno wyjątkowy czas. Ale Michał w to nie wierzył. Dla niego to był po prostu czas spotkania z przyjaciółmi i dobrej zabawy. Gorący dzień przechodził w przyjemnie ciepłą noc. Ogniska zapłonęły i wszyscy mieszkańcy, młodzi i starzy gromadzili się dookoła nich. Świętowano najkrótszą noc w roku.  Wszyscy, którzy osiągnęli odpowiedni wiek raczyli się…