Leon

Mam takie wspomnienie z jego dzieciństwa, Leon biega po podwórzu, goni się z naszym ukochanym przybłędą. Nazwaliśmy go Uszatek, bo jedno ucho miał oklapnięte. Był trochę ciapowaty, ale jaki pocieszny. Nasz kochany kundelek. Nie ma go już z nami niestety. Na myśl o tych beztroskich chwilach w oczach stają mi łzy, głos lekko się łamie….

W klimacie dziewięćdziesiątych lat

Żelazko Dezamet sunęło to w prawo, to w lewo prostując wszelkie zagniecenia, które jeszcze przed chwilą widniały na tkaninie.  Sumiennie w prawo i w lewo. Czynność powtórzona tysiąckrotnie. Pracę zawsze zaczynałam od swoich wielobarwnych koszul, potem na warsztat szły spódnice, na koniec chustki. Kabel w biało-czarne prążki wił się skocznie przy każdym moim ruchu. Podczas…

Złoty kolczyk

– Biegnij – krzyczę. Nawet nie odwracam się za siebie. Prę naprzód. Moje nogi jakby dostały turbo doładowanie, pchają mnie na przód. Nie wiem jak moje płuca nadążają z filtrowaniem powietrza. Serce bije jak oszalałe. Moje policzki wręcz płoną. Czuję drobne kropelki potu na moim czole. Za sobą słyszę zdyszane sapanie Zośki, odwracam się za…