Ach, ten deszcz…

Siedziała i patrzyła się tępo w okno, już prawie tydzień, jak tu przyjechała, a jeszcze nic prawie nie zwiedziła w okolicy, wyszła może dwa razy, ale to zawsze działo się w pośpiechu, jakby bała się zostać na dłużej, na zewnątrz. Znała już trochę Gdynię, była tu już parę razy głównie jako mała dziewczynka. Bardzo się…

POMARAŃCZOWY ODCIEŃ RZECZYWISTOŚCI

– Czy mogę tutaj usiąść? – zapytała Ankę pewna starsza pani. – Oczywiście, proszę – odrzekła Anka, choć całe jej wnętrze krzyczało: Nie! Zostawcie mnie w spokoju! To raczej to chciała powiedzieć, a raczej wykrzyczeć całemu światu. Starsza Pani  usiadła na ławce, a Anka  zmusiła się do uśmiechu. Najgorsze było to, że tamta kontynuowała rozmowę….