Słowo, które wygrało z sasinem.

* Mama pozwoliła mi przeklinać. Mam to na piśmie. Nie czytaj, jak masz z tym problem. Lubię przeklinać. Uważam, że odpowiednio użyta „kurwa” dźwięczy jak dzwon w kościele. Sprężysty „kutas” stawia wszystkich na baczność. Dosadne „ja jebię” złamie każdego zucha. Nie przeklinam tylko przy Mamie, bo karma to wiecie kto. …

Dzień Szpileksizmu

Budzi się człowiek i od rana ogląda giry. Wszędzie giry. Znajome. Kobiece. Zniewolone. Na obcasach. Dowiaduje się człowiek, że to Dzień Szpilek (tak, tak – z wielkiej litery). Świętujemy święto. Czcimy buty. Celebrujemy obcasy. Fetujemy fetysz. Hmmm, a se jebnę focię. Dwa zeta na jakieś dzieci. Chuj, że nie wiem …

Jak to? Srak to.

– Kurde, mam za krótkie nogi. W ogóle jestem za krótka. Nigdy nie sięgam. – Proszę się nie martwić. – Ja się nie martwię, tylko trochę mi to zajmie. Ale już chyba mi się udało. Stopy w te homonta, prawda? Dobrze, że zrobiłam wczoraj stretching. – Widzę, że humor dopisuje. …

PSY Z RADYS

Dino umarł, kiedy miałam 5, może 6 lat. Płakało całe podwórko. Płakała Baśka. Płakała Olka i Monia. Płakała nawet Pani z kiosku. Ja też płakałam. Bardzo. Był miniaturowym, rudym geniuszem. Żył w czasach, kiedy psiaki samopas wędrowały po podwórkach. Nie wiem nawet, czy miał smycz. Przed wejściem na ulicę rozglądał …