Kiedy mogę szwendam się po lasach i plażach. Gapię się na drzewa, zanurzam stopy w piasku, wciągam zapach psiego futra. Nie jem zwierząt, wierzę w wolność i szacunek, jaram się prostym życiem. Czytam, rozkminiam, myślę, analizuję, obserwuję. A potem zlepiam to wszystko razem, odbijam na papierze i czuję wielką ulgę.
Znowu jestem w podróży. I znowu piszę. A już prawie zdążyłam zapomnieć, jakie to dla mnie ważne. Zbieram skrawki i obrazki. Kamyki. Grzebię w pamięci. To co było, przefiltrowane przez to, co jest, wydaje mi się najbardziej intrygujące.
Jestem czarodziejką chwil, złodziejką nawet. Oprawiam je w ramki z zachwytu. W kieszeni noszę garść magii i kupoworki, pod butami leśne runo. Żyję blisko natury z niewidomym psem obok. Zapraszam do mojego świata, w którym balansuję na granicy jawy i baśni.
Lubię zamieniać litery w słowa i nadawać im sens. Kiedy pomieszam je z emocjami i refleksjami, które tkwią głęboko w moim sercu, wychodzi mi całkiem zmyślne danie. Bywa słodko - gorzkie, pieprzne, ale też potrafi wykrzywić usta w grymasie. Moje słowne potrawy są całkiem jak życie. Niejednoznaczne, nie dla każdego odpowiednie, budzące zmysły i mam nadzieję pozostawiające przyjemne doznania.
Amatorka pisania, czekolady i białego wina 🙂
Entuzjastka aktywnego trybu życia (badmintonistka, biegaczka, spacerowiczka). Miłośniczka kotów. Z zawodu geolożka. Aspirująca pisarka.
Korektorka. Tłumaczka. Pisarka. Marzycielka.