B jak bezdzietność

W sklepie z sukniami ślubnymi zapytała się, czy może kupić mi welon. Bez namysłu odpowiedziałam „taaaa” po czym wyszeptała mi do ucha, że ten welon będzie idealny jako osłonka dla dziecka…. I zaczęła snuć plany jak wykorzystać ten welon nie tylko w dniu ślubu… do mnie już nic nie docierało… Jakiego, kurwa dziecka!?! Zaczęłam się…

Decyzje

Tak sobie siedzę i się zastanawiam: co ja właściwie zrobiłam w 2020 roku? Parę rzeczy by się znalazło. Trochę kłóciłam się z ludźmi – rok jak co roku, żadna nowość, jestem w tym świetna. Dowiedziałam się też o sobie kilku nowych rzeczy – okazuje się, że nie zawsze muszę pełnić rolę lokalnej szeryfki, ogarniaczki, starostki…

Nie urodzę takiej Polsce żadnego dziecka.

Nigdy nie sądziłam, że dożyję czasów, w których za dbanie o własne zdrowie i życie będę mogła trafić do więzienia. A jednak mój kraj udowodnił mi, że to jest całkiem możliwe. Zawsze powtarzałam, że nie chcę mieć dzieci. Po prostu czuję, że się nie nadaję do bycia matką. Bo bycie matką to nie jest tylko…

Jak to? Srak to.

– Kurde, mam za krótkie nogi. W ogóle jestem za krótka. Nigdy nie sięgam. – Proszę się nie martwić. – Ja się nie martwię, tylko trochę mi to zajmie. Ale już chyba mi się udało. Stopy w te homonta, prawda? Dobrze, że zrobiłam wczoraj stretching. – Widzę, że humor dopisuje. – Raczej stres. – Stres?…