Bubikopf

Matka patrzy na Różę siedzącą na ofenbance* i zaciska z dezaprobatą wąskie wargi: – Dzioucha, a ty do ślubu z tymi warkoczami chcesz iść? To nie przynosi szczęścia. Będziesz przeca niewiasta. Czepek ci dają. Długie włosy to młode dziouchy noszą, a ty bydziesz zamężno kobieta. Róża chciałaby powiedzieć, że z tym wdowcem Tonem Pollokiem to…

Ta styczniowa noc, kiedy Rusy wlazły

Byli jak wygłodniałe, na wpół zdziczałe psy, weszli do naszej wsi i rozdziawiali usta na widok tego, co mamy w chałpach, mundury mieli podarte, brudne, buty owinięte szmatami, żeby im się całkiem nie rozpadły, młodzi byli, dzieciaki prawie, niektórym dopiero co sypał się wąs, wpadali bez pukania do domów, wołali diewoczki diewoczki, szukali rozrywki, wódki,…

Piłat z Tego Szybu

– Dziadku dziadku! – krzyczała Jadzia, a jej kucyki podskakiwały niczym króliki po kofeinie. – Opowiedz nam jeszcze raz! – poprosił Bartuś przytulając się słodko do drewnianej protezy nogi. Starszy pan odchrząknął, przełknął ślinę i poprawił gibis*. Umościł się wśród poduszek na bujanym fotelu, na jednym kolanie posadził wnuczkę, na drugim wnuczka i zaczął się…

ZEGARMISTRZ

Przekroczyła próg i weszła do środka. Minęło 25 lat odkąd była tu po raz ostatni. Drzwi poruszyły mały dzwonek, który staroświecko zadźwięczał. Pamiętała, jak będąc małą dziewczynką otwierała te drzwi wielokrotnie, bawiła się dzwonkiem, aż jej “wujek” zegarmistrz żartobliwie groził palcem zza kontuaru. Tak naprawdę bardzo się cieszył, że przychodziła i tolerował jej niewinną zabawę….

Johan

Johan budzi się każdego ranka spocony, z bijącym sercem. Jeszcze słyszy odgłosy wystrzałów, huk moździerzy, swój własny głos wrzeszczący: “Odwrót!”. Gryzący smród spalenizny wypełnia mu płuca. W ustach czuje lepką, słonawą ciecz.  Kiedy sen mija, Johan dziwi się ciszy. Nie rozumie, jak się tu znalazł, w tym spokoju, w tej nowej rzeczywistości. Wokół nie ma…