KONIEC ŚWIATA

niech cię oddech nie boli już

ziemio pod moimi stopami

krzewie pełny wróbli

łąko lesie rzeko 

niech ci nie łzawią oczy 

nie szarzeją nie zachodzą mgłą 

mgło płyń ślizgaj się po trawach

porannym przebudzeniem

nie rozmywaj się nie rozpływaj

niech nie drażni cię zapach

niech nie braknie ci tchu żurawiu z jeziora za torami

żabo wędrująca do źródeł by rodzić znów i znów 

niech ci w gardle nie zasycha 

ruda kito lisia ruda kito wiewiórcza 

niech nie ogłusza cię dźwięk miasta maszyn dzwonów 

wilku samotny gęsi wędrowna 

niech ci nie podcina skrzydeł nic

nie wypycha żołądka nikt

niech będzie lepiej wam

których uczyniliśmy sobie poddanymi 

bez jakiegokolwiek prawa bezkarnie 

niech skończy się ta niewola

5 Comments

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *