Iskierkowe warsztaty.

Wróciłam właśnie z warsztatów Iskry w Warszawie. To był cudowny i trudny czas dla mnie.

Cudowny, bo spędziłam go wśród najbardziej inspirujących dziewczyn jakie mogłam sobie wyobrazić. Aleks mnie przywitała, przytuliła i zamknęła w swoich ramionach.
Mnie dużą babę zamknęła w uścisku !!!!
I powiedziała że tak długo czekała i wreszcie się spotykamy i poczułam się jakbym wróciła do domu z długiej podróży.

Zaczęłam się witać z dziewczynami, poznawać je wreszcie. Niektóre rozpoznawałam bo spotykałyśmy się online, inne widziałam pierwszy raz .

Pierwsze teksty, czytanie ich na głos i pierwsze wątpliwości.

Tyle lat pracuję nad sobą. Tyle kurewsko długich lat!!! ( sorki ja właściwie nie przeklinam ale teraz moja dusza domaga się właśnie takiej ekspresji) Lata całe minęły zanim się zaakceptowałam, pokochałam. Lata całe afirmowałam, że jak wreszcie siebie polubię, obdarzę czułością, troską, uwagą to inni mnie zauważą.

Tyle lat!!! A głos w mojej głowie ciągle szydzi: To, że siebie akceptujesz, rozpieszczasz, czule usprawiedliwiasz to dobrze, ale przecież i tak nie masz wyjścia! Jesteś ze sobą 24h na dobę, to byłoby nie do zniesienia żyć z kimś kogo się nie lubi, gardzi, nie docenia.
Ale hola, hola. Te dziewczyny są przezajebiste! Gdzie Ci do nich! Nie musisz nic pisać, nic czytać, nikt się nie dowie wtedy jaka jesteś słaba. Wycofaj się, zepnij dupę, jutro wrócisz do domu, za swój mur, gdzie cię nikt nie zauważy.

No dobra…. w zatrzaskiwaniu i sabotowaniu siebie osiągnęłam mistrzostwo.

Ale to głupie serce pisze, prowadzi rękę ku najczulszym słowom, wspomnieniom. Piszę, czytam a ze zdenerwowania nie widzę niektórych zdań i improwizuję. Nieśmiało odpinam kolejną zatrzaskę.
Te cudowne kobiety wpuszczają światło w środek mojej duszy. Jest coraz jaśniej.

Kolejnego dnia od rana tęsknię, kiedy je zobaczę. Wiem, że gdybym spędziła z nimi jeszcze jeden dzień, tylko jeszcze jeden, a jeśli dwa albo tydzień to byłoby niczym terapia, na której tak na prawdę nigdy nie byłam.

Mam zdrowie, pracę, rodzinę która mnie kocha a jednak ciągle nie wierzę w siebie. Kto pierwszy sprawił, że poczułam się gorsza? Kto sprawił, że bałam się zaprzyjaźnić, żeby nikt nie dowiedział się jak mało jestem warta?
Szkoła, świadectwa z paskiem, skazane na klęskę dążenie do perfekcji, dbałość o ubiór, włosy, makijaż a w środku zieje emocjonalna pustka. Ogromna dziura, którą którą zakrywałam nieśmiałością i wycofaniem, wypełniałam alkoholem i jedzeniem, zagłuszałam Cohenem.

Siedzę i płaczę, bo chcę, żebyście zobaczyli mnie moimi oczami- siebie wspierającej. Przeszłam długą drogę od nienawiści do miłości. Od chęci śmierci ku światłu życia. Od wiecznego krytykowania do docenienia tego, że nieustannie się rozwijam. Sporo wiem, kocham ludzi i rozmowy. Pasjonują mnie góry, fotografia, książki, jedzenie. Uwielbiam medytacje, jogę i wszelkie formy rozwoju osobistego. Niewiele osób wie jak szaleję pod sceną na koncertach, że podobają mi się tatuaże i fascynują kierowcy tirów parkujący w wąskim tunelu pod moją Biedronką.

Ale tylko pisząc potrafię przekazać emocje, które walą we wrota mojej duszy domagając się światła. Bo w głębi serca wiem, że mimo takich pozorów nie jestem ani drętwa ani sztywna, ani małomówna, ani wycofana. Mam poczucie humoru i chociaż lubię moją samotność, to też bardzo lubię ludzi, rozmowy i zabawę.

Tylko dlaczego zapinam kolejne zatrzaski, chowam się za murem.

Klik, w sobotę kolejna zatrzaska pękła.

Jaką dziewczyną chcę być? – zapytała Gabi na kursie Glow-up. Najpierw czułam pustkę, potem strach że jak powiem czego chcę to skończy się użalanie a zacznie działanie.
Jednak odważam się i otwieram się na marzenia. Chcę być swobodną, pewną swoich uczuć i racji kobietą. Świadomą niedoskonałości, które nie determinują moich zachowań. Uśmiechniętą, wyprostowaną, zbierającą przyjaźnie niczym kokoszka jajka.

Mam nadzieję, że spotkamy się jeszcze. Będziemy razem pisać, śmiać się i płakać. Już teraz mam ochotę was wszystkie przytulić i podziękować za cudowną lekcję siostrzeństwa.

Do zobaczenia <3.

Autor: Joanna

Piszę o tym co czuję, co przeżywam. Ostrożnie a czasem odważnie odsłaniam się. Nazywam traumy i szczęścia. Nie umiem tworzyć abstrakcji, wszystkie teksty są w pewnym sensie o tym co z nam z autopsji. |Poza tym kocham góry i piszę o nich na blogu gorskiespacery.pl

11 przemyśleń nt. „Iskierkowe warsztaty.”

  1. Chciałabym wyjść do Ciebie z ekranu telefonu, z którego piszę i Cię przytulić. Przyglądam się sobie w tym tekście jak w lustrze. Jakimś cudem zobaczyłaś dno mojej duszy i ubrałaś je w piękne słowa. Z całego serca życzę Ci żebyś zobaczyła w sobie tę cudowną kobietę, którą jesteś. No i mam nadzieję, że do zobaczenia <3

    1. Aga , ja też mam nadzieję że do zobaczenia. Zastanawiam się skąd to się wzięło, gdzie był początek braku wiary w to co się robi i porównywania się. To zabiera nam mnóstwo frajdy z tworzenia. Nie damy się !!! Mamy przecież teraz miejsce, gdzie możemy zawsze wypowiedzieć się bez oceniania.

  2. Czytam Twój tekst i mam w głowie równocześnie milion różnych myśli. Pierwsza: jak bardzo to o mnie. Druga: ile tu emocji, przemyśleń, pod którymi mogłabym się podpisać. Trzecia: jak od serca napisane. Czwarta: jest w Tobie tyle spokoju i ciepła, które promieniują na innych, z Twojej osoby i Twoich tekstów – to wielka moc! Cieszę się, że Cię poznałam ma żywo, posłuchałam Twojego delikatnego głosu. Cieszę się też, że opublikowałaś ten tekst, bo jest w nim piękne przesłanie. Niech się szerzy 🙂

    1. Dziękuję Paulinko <3. Gdy zobaczyłam Ciebie, taką drobną, kruchą i piękną. Słuchałam jak czytasz, ile w Tobie radości, ale też odzyskanej mocy. Pisząc umiem się otworzyć niemal ekshibicjonistycznie, a czuję jak się spinam w relacjach z ludźmi. Bardzo mi to przeszkadza, bo to jakby były we mnie różne osoby. Mam nadzieje, że się jeszcze spotkamy. To był dla mnie wyjątkowy czas, w głowie tyle myśli się jeszcze kłębi. Ściskam i mam nadzieję do zobaczenia 🙂

  3. Dziękuję Ci za ten tekst, rozumiem Twoje rozważania i cieszę się, że te warsztaty aż tyle w Tobie ruszyły. Muszę się zbuntować za tę „dużą babę”, bo gdzie?, a po drugie to, co mnie uderzyło jak Cię spotkałam to to jaka jesteś piękna, w sieci tego tak nie widać. Piękna z Ciebie kobieta z ciepłą i dobrą energią i mocą i siłą. Mam nadzieję, że coraz częściej będziesz to widzieć w sobie. I na pewno się jeszcze spotkamy. Buziaki :*

    1. Kasiu,<3 <3 dziękuję Ci baaardzo za tak ciepły komentarz. Jak czytałaś tekst o kobietach , tak silny i odważny to aż ciary przechodziły mi po plecach. Dziękuję !!!
      A co do mojej wielkości hahaha. Całe życie walczę z kompleksem nadwagi i wzrostu. A tu okazało się, że Aleks jest wyższa ode mnie i Ty też i jesteście takie piękne ! Z resztą wszystkie dziewczyny świeciły blaskiem. To jak mnie Aleks przytuliła, że aż wpadłam w jej ramiona to było niesamowicie uwalniające uczucie. Widzę, że ograniczenia jakie sobie stawiam są dokładnie takie jak pisałam w tekście "Kto decyduje co jest niemożliwe" i tylko ja mogę je zburzyć. Z takim wsparciem czuję, że to jest możliwe. Pozdrawiam Kasiu i mam nadzieję, że do zobaczenia.

Dodaj komentarz