Poznajmy się

– Cześć, szukasz psa?

April odwraca się i patrzy na nieco wyższego od niej bruneta ze śmiesznym kapeluszem na głowie.

– Yyy tak, szukam psa – uśmiecha się delikatnie. W tym samym momencie próbuje ustalić czy stojący przed nią chłopak jest zdrowy na umyśle, bo taki szeroki uśmiech plus welurowy kapelusz z piórkiem lekko miesza jej w głowie. – Chciałabym adoptować psa.

Zastanawiała się nad tym przynajmniej od pół roku. Jednego dnia była pewna, ze chce jechać do schroniska i dać dom najsmutniejszym oczom, które na nią spojrzą, a drugiego przypominała sobie jak uwielbia wyjeżdżać na weekendy, jak często nie ma jej w domu i wprowadzała się w poczucie winy, że w ogóle jest w stanie pomyśleć o czymś takim jak przygarnięcie psa, kiedy nie ma szans na zapewnienie mu dobrego życia. Wczoraj też miała te myśli. A potem weszła na stronę schroniska i zdecydowała, że te wszystkie smutne oczy, które na nią patrzą, na pewno nie będą miały u niej gorzej niż za kratami. A wyjazdowe weekendy nie muszą oznaczać samotnych wyjazdowych weekendów.

– To będzie twój pierwszy pies? – brunet przechyla lekko głowę w bok, jakby był prowadzącym w jakimś programie dyskusyjnym i z niecierpliwością oczekiwał jej odpowiedzi.
– Tak – April po raz pierwszy pozwala sobie na szeroki uśmiech. Czuje podskórnie, że stoi przed bramą z napisem Nowe Życie, a za kratami czeka na nią najlepszy przyjaciel. – Strasznie się na niego cieszę.

Uśmiech chłopaka sięga jego oczu. April czuje jak oblewa się rumieńcem, bo brunet patrzy na nią w taki sposób, że przez jej myśli przechodzi wątpliwość czy powiedziała „strasznie się na niego cieszę”, czy „strasznie się na ciebie cieszę”.

– Jestem Tristan – wyciąga do niej dłoń – jestem wolontariuszem. Jeśli masz ochotę, możemy się przejść i poszukać twojej bratniej duszy.

„A co jeśli już ją znalazłam?” April dokładnie widzi oczami wyobraźni jak bierze wielki młotek i wybija sobie nim te nieproszone ckliwości jednym mocnym uderzeniem. „Skup się na jednej miłości, potem szukaj kolejnej”.
Rusza żwawo za chłopakiem, który już stoi przy pierwszym boksie. Czuje że to będzie dobry dzień.

5 Comments

  1. Doris

    Ej… jak to tak urywać w takim momencie? Chcę przeczytać co będzie dalej. Podobało mi się, ale ledwo zaczęłam czytać a już się skończyło 😐🤷‍♀️ Czekam Sylwia na ciag dalszy 🙂🤩

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *