Co Królowa Bona zobaczyła roku pańskiego 2021

– Marian, tu jest jakby luksusowo! – powiedziała Królowa Bona, zapominając o byciu nobliwą i staropolską. Monarchini z błyskiem w oku patrzyła na pochylone nad zeszytami głowy. Sługa, podtrzymujący tren jej sukni, pokiwał dyskretnie głową, przyznając rację swojej władczyni, choć nie mogła widzieć tego gestu, bo stała odwrócona do niego plecami. W żeliwnej kozie wesoło…

To we mnie jest brak?

Scrollując jakiś czas temu instagrama trafiłam na “Wycinek w termosie”, który brzmiał: “Bo we mnie jest brak”. W pierwszej chwili go polubiłam, ale potem zrobiłam mentalny krok w tył – i cofnęłam polubienie. Bo co to znaczy, że mówię o sobie, że jestem wybrakowana? W porównaniu z czym? I dlaczego mam przyklaskiwać temu, że ktoś…

Stoję w twoim cieniu

Lekki wiatr głaszcze mnie po twarzy, przeczesuje moje długie włosy i zostawia mnie z uśmiechem, znikając za moimi plecami. Stoję boso w trawie, czując każde źdźbło łaskoczące moją skórę. Z rękami w kieszeniach dżinsowych szortów zadzieram głowę, by przyjrzeć ci się dokładnie. Chłonę tę chwilę. Zapamiętuję, że jest ciepło, choć na szczęście już nie duszno….

Gen kolendry

Zapowiada się cudowny wieczór. Jesteśmy po długim spacerze, dzień był przepiękny, ciepły, wiosenny. Pachną bzy, donikąd nam się nie spieszy. Słońce zmierza ku zachodowi, ciepłe światło złotej godziny podbija kolory parasoli, tworzących baldachim nad restauracyjnym ogródkiem. Jest mi dobrze. Siadamy w małym lokalu na Saskiej Kępie. Uwielbiam klimat ulicy Francuskiej i te wszystkie knajpki usiane…

Problem Ady

– Nie wierzę, że muszę cię o to znowu prosić – głos Ady jest roztrzęsiony. Wnętrze kawiarni „Chop Suey” rozświetla południowe słońce. Wydobywa z półmroku ciepłą barwę drewnianych ram okna. Pomarańczowe ściany, zamiast budować atmosferę przytulności, co prawdopodobnie było zamiarem właściciela lokalu, wydają się Adzie opresyjne. Kojarzą się jej z barwą ognia, kąsającego żywą tkankę……

Narodziny

Ciemno. Nie wiem, czy moje oczy są otwarte, czy zamknięte. Z trudem dociera do mnie, że – mam oczy. Głowę – wąską, zakończoną ostrym pyskiem. Długą szyję, teraz nieprzyjemnie przygiętą. Raptem z ogromną wyrazistością doświadczam własnego ciała. Jest, zwinięte w kłębek, z nosem wciśniętym między kolana, łapami ciasno przytulonymi do piersi. Ja jestem. Ciasno. Coś…