1004

Powoli przyzwyczajałem się do wiejskiego trybu życia. Co wieczór zastanawiałem się, czy w mieście zachody słońca wyglądają podobnie. Niby spędziłem tam całe życie, ale rzadko opuszczałem kanały, a niebo zawsze skutecznie zasłaniały betonowe ściany wieżowców. Widok szerokiego horyzontu wciąż jeszcze budził we mnie grozę. Często widziałem drapieżne ptactwo, które krążyło pod chmurami. Na każdy głośniejszy…

Wilec i wilczyca

Kursor miga na białym tle. Wciągam powietrze głęboko do płuc i na jednym wdechu wstukuję:“SZUKAM ZAUFANEJ OSOBY DO WSPÓLNEJ KĄPIELI NAGO PRZY ŚWIETLE KSIĘŻYCA, TYLKO POWAŻNE ODP. PROPOZYCJA NIE MA CHARAKTERU MATRYMONIALNEGO!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!”Wydychając powietrze klikam ENTER. Mój post trafia na grupę z lokalnymi ogłoszeniami. Powiadomienia o nowych wiadomościach zaczynają przychodzić praktycznie od razu. Większość to idiotyczne…

Gdzie jest Lotte?

Lotte zaginęła na początku maja. Zniknęła. Rozpłynęła się w powietrzu. Przez 12 lat była, a potem z dnia na dzień po prostu przestała być. Pamiętam dzień, w którym miasteczko przestało oddychać swoim zwyczajnym, powolnym rytmem. Wszyscy wstrzymali oddech. Dorośli ubierali przeciwdeszczowe płaszcze i przeszukiwali okolicę przez wiele kolejnych dni. Wychowawczyni nie zapisała tematu lekcji na…

Złotokap zwyczajny

Spotkaliśmy się pół roku temu na imprezie przy ognisku u wspólnych znajomych. Zacznijmy od tego, że kompletnie nie rozumiem konceptu imprez przy ognisku. Przy ogniu jest zawsze za ciepło, z dala od ognia jest zawsze za zimno. Po wszystkim człowiek calusieńki śmierdzi dymem. Na dodatek zawsze musi się pojawić ten jeden koleś wyrywający laski na…

Na starość będę goblinem

“Babci się już trochę miesza” – moja wnuczka szepnie przyjaciółce na ucho myśląc, że kiepski słuch dostaje się na starość w pakiecie razem z tymi, pożal się boże, dodatkami do emerytury. Uśmiechnę się do nich życzliwie i powiem: “Lećcie już, dziewczynki, babcia musi sobie odpocząć” – w odpowiedzi nastolatki odetchną z ulgą. “Co za nudziary”…

Zagłuszyca

Pracowała na stacji benzynowej, na której tankowałam moją renówkę. Leżałam przy tej dziewczynie, chociaż miesiąc temu była mi jeszcze zupełnie obca. Rysowała mi palcem na ramieniu nierówne kółka i coś opowiadała. Wpuszczałam jednym uchem i wypuszczałam drugim. To było takie bezsensowne paplanie, ale miała bardzo przyjemny głos.  Weszłam jej w pół zdania.  “Wiesz, że ukradłam…

Bluszcz

“Kiedyś będziecie się z tego śmiać” – powiedziała mi przyjaciółka tydzień wcześniej. Chuja, a nie się będziemy śmiać. Śmiać się będziemy na pogrzebie. Ja na twoim, albo ty na moim. Pamiętasz nasz wyjazd nad jezioro? To był sam początek wiosny, twoje urodziny. Nocą wciąż jeszcze trochę mroziło. Ja właśnie wychodziłam z depresji, ty w swoim…

Smugi

„I co, było warto jechać taki kawał, skoro nie widziałaś zorzy?” – słyszę w głowie to pytanie. Wymierzone w moją stronę z ironicznym uśmiechem. (w końcu nikt lepiej ode mnie nie potrafi sabotować mojego dobrego nastroju.) Próbuję odpowiedzieć, ba – jak ostatnia idiotka zaczynam się przed sobą tłumaczyć. „Wiesz, nie przyjechałam wyłącznie po zorzę. Przyjechałam…

Dom nad jeziorem

Długie, siwiejące włosy kładły się na oparciu wysokiego krzesła. Tone trzymała kubek z chłodną już herbatą przy ustach.  Jej myśli krążyły wokół spraw, które już od dawna nie powinny mieć dla niej żadnego znaczenia. Para smutnych oczu dojrzała sójkę za podwójną szybą. Ptak grzebał dziobem w igliwiu pod ogrodowym stołem – jedynym miejscem w okolicy,…

Mari i miód

Pachniał miodem. Tyle pamiętam. Miód i bursztyny. Jego ciepły, słodki zapach mieszał się z gryzącym kadzidłem, które rozpalałam co wieczór, żeby nieco zamaskować zapach mojej piwnicy. A musisz wiedzieć, że piwnice wiedźm potrafią nieźle cuchnąć. Aromaty ziół, olejów i kwiatów zwykle przegrywają  z zapachem krwi, stęchlizny i siarki. Kadzidło jest niezbędne. A mimo wszystko ten…