Remigiusz

Woda z łoskotem wypełniała wannę. Remigiusz wlał odrobinę płynu do kąpieli o zapachu pomarańczy z czekoladą. Wdychał unoszący się aromat. Kojarzył mu się ze świętami. Zrzucił szlafrok i wyciągnął się w wannie. Jego ciało było jeszcze poobijane po ostatniej walce. Zbyt często lądował na deskach. Na szczęście tym razem również wygrał. Wprawdzie przeciwnik rozkwasił mu…

Na straganie, w dzień targowy…

Kolejka posuwała się niemrawo naprzód. Wnętrze blaszanego warzywniaka wypełniało drażniące gardło powietrze a mimo upału wewnątrz pachniało stęchlizną. Julia apatycznie wpatrywała się w przywiędłą natkę pietruszki. Bolała ją głowa i chciała już wrócić do domu. Ale miała taką ochotę na fasolkę szparagową, że zignorowała intuicję, która odradzała jej zakupy w tym właśnie miejscu. Julia już…

Randka w ciemno

Anna niecierpliwie stukała obcasem w podłogę. Czuła się głupio siedząc sama przy stoliku. Wydawało jej się, że widzi dookoła same zakochane, gruchające słodko pary. Zirytowana wyszarpnęła telefon z torebki. Nic. Zero. Null. Nie napisał. Nie zadzwonił. Skinęła na kelnera i zamówiła kolejny kieliszek białego wina. Skoro koleś ją wystawił, to chociaż się napije, zwłaszcza, że…

Ferajna

Niski mężczyzna dreptał nerwowo w miejscu. Zapaliłby, ale akurat skończyły mu się papierosy. Wieczór był chłodny, więc wcisnął ręce do kieszeni odrobinę za dużej kurtki. Z ust wydobywały mu się kłęby powietrza a na twarz padało czerwone światło, mrugającego co chwilę neonu. Spojrzał na niego a w jego źrenicach na chwilę zapaliły się ogniki. Czekał…

Łucja

Łucja beznamiętnie przyglądała się dłoniom siedzącego naprzeciwko mężczyzny. On też chyba się nudził. Bębnił w szybę pociągu, wystukując jakąś bliżej niezidentyfikowaną melodię. Łucja z obrzydzeniem obserwowała jego paznokcie z półksiężycami brudu  i wygryzione do krwi skórki. Na kciuku miał przyklejony plaster. Kiedyś biały, teraz w kolorze szmaty po umyciu podłogi. „Bardzo brudnej podłogi” – pomyślała…

Henryk i Celina

10 grudnia – Celina Celina zaniepokojona wyjrzała przez okno. Henryk ciągle nie wracał. Zapatrzyła się przed siebie i dopiero po chwili, dostrzegła w oknie naprzeciwko, sąsiadkę. Ona również czekała na męża. Po chwili spotkały się spojrzeniem i w oczach kobiety Celina dostrzegła nić porozumienia. „Kobiecy los, wiernie czekać” – mruknęła do siebie, skinęła sąsiadce głową…

Ryszard

Słońce powoli wślizgiwało się do pokoju. Zasłony przesłaniające okno były cienkie i tak wystrzępione, że ich rola w sumie była umowna. Promienie powoli oświetlały skromnie wyposażony pokój. Na początku spenetrowały wysłużony fotel z małym podnóżkiem zapadniętym w środku. Następnie prześlizgnęły się na regał, krzesząc iskry w kryształowych szklankach i zahaczyły o pokryty grubą warstwą kurzu…