Lisie stosy

Budzi mnie ciężki zapach kadzidła. Otwieram oczy i rozglądam się po zadymionym pomieszczeniu bez okien. Tańczące płomienie świec oświetlają stosy wypchanych zwierząt – głównie ptaków, lisów i saren. Dostrzegam też kilka borsuków i olbrzymiego jelenia w dość groteskowej pozycji. Wiszące pod sufitem plastikowe gwiazdki na baterie zaplątały mu się w …

Matka Polka walcząca

Karmisz dziecko butelką? Jesteś złą matką, powinnaś karmić z piersi. Karmisz piersią? Ale po roku chyba przestaniesz? Nie będziesz matką niedźwiedzicą? Chustujesz? Źle zawiązałaś, bobas się udusi. Już nosidło? A siedzi? A nosidło ergonomiczne? Dałabyś smoczka to byś miała spokój. Dałaś smoczka to teraz męcz się z odzwyczajaniem. Pierwszy bidon? …

Podróż

Żaden pies nie żyje wiecznie- mówiłaś- mieszając zupę, do której kulki ziela angielskiego zostały starannie wybrane podłóg wielkości. Trzymałaś je cierpliwie, aż poddane twardej selekcji apelu na placu wyciągniętej dłoni, wybrane zostaną starczymi palcami do wrzątku. Tęsknię za nią- mówiłaś- doglądając matki. Krążyła po pokoju niczym ćma wabiona dopalającym się …

Spadł śnieg

Czy też znasz to uczucie zachwytu, gdy jest tak pięknie, aż chce Ci się krzyczeć? Śmiać się głośno i dziko wrzeszczeć, że świat jest wspaniały? Drzeć się, bo jesteś szczęśliwa? W takich chwilach czuję czystą radość – i wdzięczność. Doceniam rzeczy drobne. Doceniam naturę. Spadło tyle śniegu, wydaje się tak …

Inna niż wszystkie

“Jesteś inna niż pozostałe dziewczyny” – powtarzał, a ja czułam, jak miękną mi kolana. “Nie robisz afer o byle co. Taka jesteś wyluzowana. Nie masz świra na punkcie kosmetyków” – lukier lał się strumieniami, a ja taplałam się w nim jak świnka w pomarańczach. Jakby miało nie być jutra. Śmieszne, …

LIS.

Dedyktuję ten teskt jemu z nadzieją, że rozpozna tam siebie. Przedstawiam Wam lisa, to mój wierny czytelnik, piszę dla niego i do niego, choć on sam o tym nie wie, bo jest, no cóż jest lisem… Po rosyjsku lis jest rodzaju żeńskiego mówimy więc лиса. Oznacza to, że w naszym …

Mia i ja

Opowiem Wam jak wygląda życie z perspektywy przewodnika psa, mojej. Grudniowy poranek to zdecydowanie jeszcze środek nocy, ale z piesem wyjść trzeba. W celu załatwienia potrzeby wysiusiania się i wysrania przez mojego piesa musimy dostać się na trawnik. Na trawniku nie jest wcale tak bezpiecznie jakby się nam wszystkim wydawało. …

Urodziny Matki -zapiski z kalendarza

Poniedziałek. Jestem.Jestem zazdrosna o cudze życia…Nie. Nie mam nic swojego.Nie jestem specjalistką w żadnej dziedzinie.Odbieram sobie wszystko to, czego pragnę.To kara. Grzech przeszłości. Cierp!Cierpienie i niepewność to wszystko, co znam.Boję się jutra. Nie poproszę o pomoc. Wtorek. Terapia.Coraz więcej rozumiem. Nie cieszy mnie to.Wspomnienia przychodzą jedno po drugim.Co ja z …

Nie umiem pisać o miłości

Nie umiem pisać o miłości. Mogę pisać o szczęściu, mogę pisać o rozpaczy. Przelewam na papier dialogi, jakie prowadzę z ludźmi, ze sobą i ze swoimi psami. Opisuję miejsca, które łamią mi serce. Cofam się w czasie.Potrafię opowiedzieć o sobie, potrafię opowiedzieć o Tobie. Nie potrafię chwycić tego, co pomiędzy. …