Żegnaj.
Od razu gdy Cię zobaczyłam, wiedziałam, że będziesz moja. Dałaś mi wolność i upragnioną niezależność, której wtedy tak rozpaczliwie potrzebowałam. Codziennie witałam Cię słowami „Dzień dobry, Micrusiu”. Przepraszałam gdy zaliczyłam dziurę, która mogła Cię zaboleć. To w Twoim malutkim ciałku najczęściej pozwalałam sobie na łzy. Uśmiechałam się widząc Twoje zawadiackie oczka czekające na mnie po ciężkim dniu w poradni. Dla innych byłaś tylko samochodem, ale dla mnie byłaś drugim domem.
