Świąteczne bazarki bez dystansu

Akcja bazarek, bo wiadomo święta. Nie kumam opcji, wytłumaczcie mi o co kaman: wstaję bladym świtem rano i idę na bazar. Ja zawsze chodzę koło trzynastej i też wszystko kupię. Jeszcze się nie zdarzyło, że nie ma liści, to nie PRL. No ale babcie i dziadki wolą nie ryzykować. A …

Nie z tego świata

Moje ciało leżało nieruchomo na migoczącym od wschodzącego słońca piasku, a przypływająca i odpływająca leniwie woda dotykała bosych stóp i zostawiała na nich zielone wodorosty. Długie, czarne włosy  były rozczochrane i posklejane od morskiej wody i soli. Idealne zwykłe mani/pedi było w opłakanym stanie, a mój ulubiony kostium Chanel w …

Opowieści Halloweenowe II – Wampiriada

„Idziemy na imprezę Halloween’ową” oznajmiła stanowczo Anka siedząc rozparta na fotelu z winem w jednym ręku i papierosem w drugim. Jej długie, zgrabne nogi spoczywały bezczelnie na stoliku kawowym. „Skąd ty znajdziesz imprezę w środku pandemii?” z powątpiewaniem zapytała Marta opróżniając kolejny kieliszek merlota. „Znasz może jakieś imprezowe podziemie, które …

Ciało kobiety, amen!

Czy ja jestem wkurwiona. Nie, totalnie mnie to nie rusza. Powiedziałabym ten sam shit inne pokolenie. Ja z tym walczę już ze 30 lat. Odkąd religia weszła do szkół i ksiądz nam w podstawówce puścił film z aborcji. Nam znaczy nie całej klasie, ale nam żeńskiej części klasy! No bo …

Sabat czarownic

Wiedźmy zbierają się przed północą w Dolinie Jworzynki na coroczny zjazd cechu. Nie jest ich wiele, co roku ich liczba systematycznie się kurczy, skuszone pracą w międzynarodowych korporacjach mają coraz mniej czasu na czarownicowanie. Lipcowa noc pachnie szałwią i pieczonym oscypkiem, który Monique piecze na patyku nad ogniskiem. Gaździna zostawiła …

Opowieści Halloweenowe

„Co jest kurwa” pomyślała wyrwana nagle ze snu Gaja. Przez chwilę leżała zdezorientowana w kompletnej ciemności zastanawiając się czy to nie był sen. Jeśli był to raczej  proroczy, bo uporczywe walenie w okno odezwało się na nowo. Spojrzała na zegarek. 2:30. I to tyle jeśli chodzi o spokojny weekend na …

Dystans społeczny i bazarki

Poranek w kawiarni. Ale jaki dystans społeczny! Babsko stoi obok i włazi na nas zaglądając co jest ciekawego za ladą. Potem przy kawie koleżanka chwali się, że już 7 km na rowerze zrobiła, jest 8:30 i my dopiero rozkręcamy się pierwszym łykiem kawy. A ona już przed pracą była tu …