Rozkminy przystankowe aka co nowego na dzielni

Ostatnio się przeprowadziłam i zauważyłam, że mieszkam teraz tak blisko wszystkiego, że nawet bez sensu brać taksówkę, bo taksówkarz sfoszy jak mu powiem, że jadę 2 km. Oni to tylko biorą kursy z Wilanowa na Białołękę, bo krótsze to strata ich cennego czasu. No więc siedzę na przystanku i czekam na autobus i kminie, bo…

Tutaj straszy

– Gaja ratuj! – Aleksandra nie zaczęła rozmowy od „dzień dobry” ani nawet „co u ciebie”, od razu z grubej rury  – Potrzebuję kogoś od ducha. „Co znowu, ja pierdolę, czy ja mam na stronie napisane „usługi czarownicowania”. Nie, tam wyraźnie stoi „usługi finansowe”. Nawet słowem nie wspominam o tym skąd do mnie przychodzą te…

Matura

Walenie drzwi do drzwi o 6 rano w niedzielę nikomu jeszcze nie wyszło na dobre. Wydaje mi się, że najwięcej morderstw popełniają ludzie właśnie rano. No bo jak tu się nie wkurwić i nie wyjść z siebie jak kurier doręcza bladym świtem paczki, a pies sąsiada na jego widok dwoi się i troi, żeby go…

Supermoc

I znów budzik zadzwonił o pół dnia za wcześniej. Dowlekłam się, ledwo do łazienki, bez zapalania światła wzięłam prysznic. „No dobra teraz to już można żyć” pomyślałam wycierając twarz ręcznikiem. Spojrzałam w lustro „What the fucking fuck”! Długie blond włosy, talia osy, nogi do szyi, dupa – odwróciłam się tyłem do lutra, żeby mieć lepszy…

Świąteczne bazarki bez dystansu

Akcja bazarek, bo wiadomo święta. Nie kumam opcji, wytłumaczcie mi o co kaman: wstaję bladym świtem rano i idę na bazar. Ja zawsze chodzę koło trzynastej i też wszystko kupię. Jeszcze się nie zdarzyło, że nie ma liści, to nie PRL. No ale babcie i dziadki wolą nie ryzykować. A potem się kłębią w metrze…

Nie z tego świata

Moje ciało leżało nieruchomo na migoczącym od wschodzącego słońca piasku, a przypływająca i odpływająca leniwie woda dotykała bosych stóp i zostawiała na nich zielone wodorosty. Długie, czarne włosy  były rozczochrane i posklejane od morskiej wody i soli. Idealne zwykłe mani/pedi było w opłakanym stanie, a mój ulubiony kostium Chanel w rozsypce. Ech i zgubiłam kolczyk!…

Opowieści Halloweenowe II – Wampiriada

„Idziemy na imprezę Halloween’ową” oznajmiła stanowczo Anka siedząc rozparta na fotelu z winem w jednym ręku i papierosem w drugim. Jej długie, zgrabne nogi spoczywały bezczelnie na stoliku kawowym. „Skąd ty znajdziesz imprezę w środku pandemii?” z powątpiewaniem zapytała Marta opróżniając kolejny kieliszek merlota. „Znasz może jakieś imprezowe podziemie, które w tajemnicy przed policją i…

Ciało kobiety, amen!

Czy ja jestem wkurwiona. Nie, totalnie mnie to nie rusza. Powiedziałabym ten sam shit inne pokolenie. Ja z tym walczę już ze 30 lat. Odkąd religia weszła do szkół i ksiądz nam w podstawówce puścił film z aborcji. Nam znaczy nie całej klasie, ale nam żeńskiej części klasy! No bo dla chłopaków zbyt drastyczne, a…

Sabat czarownic

Wiedźmy zbierają się przed północą w Dolinie Jworzynki na coroczny zjazd cechu. Nie jest ich wiele, co roku ich liczba systematycznie się kurczy, skuszone pracą w międzynarodowych korporacjach mają coraz mniej czasu na czarownicowanie. Lipcowa noc pachnie szałwią i pieczonym oscypkiem, który Monique piecze na patyku nad ogniskiem. Gaździna zostawiła cały kosz oscypków, bundzów i…

Opowieści Halloweenowe

„Co jest kurwa” pomyślała wyrwana nagle ze snu Gaja. Przez chwilę leżała zdezorientowana w kompletnej ciemności zastanawiając się czy to nie był sen. Jeśli był to raczej  proroczy, bo uporczywe walenie w okno odezwało się na nowo. Spojrzała na zegarek. 2:30. I to tyle jeśli chodzi o spokojny weekend na wsi. „Pani Gaju, to ja…