Żywia

Tonę. Czuję, jak moje ciało zapada się pod wodę. Zaczęło, gdy tylko przestałam walczyć o oddech. Woda nie wydaje się już taka zimna jak na początku. Wtedy, kiedy wrzucili mnie do niej z rękami zawiązanymi na plecach i workiem zarzuconym na głowę. Miękka fala, poruszana trochę wiatrem, a trochę biciem …

Święte źródło Szebory

Na starą chatę przy drodze do kaplicy świętego Rocha padało wieczorne światło. O tej porze nikt nie zapuszczał się już w tę okolicę. Szebora lekko odchyliła okiennicę. Musiała mieć pewność, że za płotem leżącym kilkanaście metrów dalej nikogo nie ma.Drzwi chaty otwierały się z pewnym oporem. To oznaczało, że nadchodzi …

O końcu i początku

Czerwona apaszka łagodnie powiewała, trącona letnim wiatrem. Gałązka, na której wisiała, wyginała się coraz bardziej w stronę ścieżki, którą szła Gosia. Można by odnieść wrażenie, że to nadnaturalna siła ciągnęła ją coraz bardziej i bardziej, o wiele silniej, niż było to możliwe przy prawie bezwietrznym dniu. Gosia widziała apaszkę już …

Legenda Pana Sekatora

Modrzew stał na środku działki i śpiewał. W głowę łaskotały go małe pliszki, które uwiły sobie tam gniazda. Im bardziej trzepotały skrzydełkami, tym głośniej modrzew darł się, wyśpiewując w zupełnie innej gamie niż powinien „I will survive”. Potrząsał kusząco gałązkami, rozrzucając wokół igły i zrzucając pająki wprost na stojącą tuż …

W objęciach mary

Twarze ludzi, którzy zostali wyciągnięci z łóżek, zza biurek i ze środka dziecięcych zabaw, by iść właśnie tutaj, mienią się w popołudniowym słońcu. Czerwone od potu, ubrudzone przydrożnym pyłem, a przy tym zupełnie bez wyrazu. Asfaltowa, całkiem cywilizowana droga ciągnie się między wzgórzami i biegnie przez środek wsi. Wydaje się, …

Topielisko – historia drzewa

Już na skraju ścieżki czuć było, że za gęstą buczyną czai się coś niewypowiedzianego. Wąską ścieżkę trudno było dostrzec, jeśli się jej szukało. Pokazywała się tylko tym, którym przeznaczone było nią przejść. Już po zrobieniu pierwszego kroku na miękką ściółkę czuć było słodki, lekko mdlący zapach gnijących liści, stojącej wody …

Pierwszy księżyc wiosny

Las był cichy. O tej porze nie śpiewały już żadne ptaki. Pod czarnymi butami wyciętymi w roślinny wzór pękały gałązki, a odgłos ten niósł się wzdłuż drogi, poruszał pierwszymi listkami na cienkich gałązkach i tworzył na tafli stawu ledwie zauważalną falę. Mimo tego prawie naga dziewczyna o jasnej jak mąka …

Czasem mam wrażenie, że żyję tylko o poranku

Trudno wybrać mi jedno szczęśliwe wspomnienie nie dlatego, że tyle ich miałam, ale chyba przez to, że nigdy nie czułam się stuprocentowo szczęśliwa. Zawsze moja dusza na dwa takty szczęścia wybijała jeden, który osnuwał wszystko czarną siecią smutku. Są jednak chwile, w których czuję przez moment, że mogę wszystko, a …

Pierwsza wiedźma kobiet

Poranna kawa pachniała upojnie, pobudzając zmysły i zwilżając parą spód szafki. Na obite drewnianymi deskami ściany leniwie wpełzało słońce, wciskając się przez szparę między szybą a niedopasowaną okiennicą. Na środku kuchni, na struganym w drewnie stołku siedziała kobieta. Snop światła padał jej na dłonie, w których trzymała krótki nóż. Powoli …

Nadchodzi czas kobiet

Od wieków kobiety były źródłem strachu. Słabi mężczyźni – bojący się patrzeć w oczy, dopóki nie patrzyli z góry – drżeli ze strachu na myśl o tym, co mogłaby kobieta. Na przykład… być człowiekiem. Myśl o tym, że kobieta byłaby takim samym człowiekiem, o takich samych prawach jak mężczyzna, budziła …