Nie karm cudzego cierpienia

Byłam dziś świadkiem licytacji. Poszło o życie, a raczej to, kto ma w nim gorzej. Kto cierpi na gorsze dolegliwości, czyje dziecko choruje więcej, jakie obowiązki przytłaczają człowieka bardziej. Kto taniej przehandlował swoje szczęście i gorzej na tym wyszedł. Słuchałam i nawet kusiło mnie, żeby dołączyć. Powiedzieć, jak to strasznie …

Sen o wolności

Brak mi przestrzeni. Gdy budzę się rano i wiem, że znów czeka mnie zamknięcie w niedużym pokoju z widokiem na blok z niedużymi pokojami, czuję ciężar na sercu. Podczas spaceru z psem wybieram te uliczki, na których choć częściowo widzę przed sobą zasnutą mgłą przestrzeń. Aż nie wychyli się z …

Wolność Głupiego Jasia

Jako dziecko często czułam się wolna. W weekendy siadałam na tylnym siedzeniu Poloneza Caro i jechałam z rodzicami do bezkresnych lasów Roztocza. Odległość liczyłam piosenkami Kaczmarskiego, odtwarzanymi z niezliczonych kaset, które walały się w schowku samochodowym. Najczęściej leciała oczywiście kaseta „Live”, a ja na widok czarnej kuli ziemskiej przetykanej złotymi …

Narodziny matki

Cztery lata temu o tej porze narodziłam się w nowej roli. Od razu z siwymi włosami, co z przerażeniem odkryłam dzień później w szpitalnym lustrze. Jeśli przedtem nie przepadałam za szpitalami, to teraz mogę szczerze powiedzieć, że napawają mnie nieopisaną trwogą. Sam ich zapach sprawia, że wracają do mnie wspomnienia …

Ostatnia nadzieja w deszczu

– No, to proszę opisać, co pani lubi – terapeutka nawet przez kamerę wygląda sympatycznie i wzbudza moje zaufanie. Nie do końca jednak rozumiem, o co pyta. Przecież większość osób wie, że ja niewiele rzecz lubię, a prawie niczego – nie lubię. Że, jak to usłyszałam, jestem depresyjna w swojej …

Smak dzieciństwa

Choć do centrum miasta niby niedaleko, słońce bezlitośnie siecze po twarzy i praktycznie odbiera możliwość schronienia się przed rażącymi promieniami. Tutaj, za lasem, między domami zbudowanymi wiele lat temu w tym samym, jedynym słusznym stylu, pachnie jeszcze ziemią po porannym podlewaniu. Pobudka o czwartej rano, razem z pierwszymi promieniami słońca, …

Nic się nie stało

Nic się nie stało. Można ot tak, powiedzieć i zostawić. Niech się kłębi i dusi, tylko absolutnie nie za głośno. Bo nie wypada. Nic się nie stało, skoro ciągłość tkanek nie została przerwana. Nic się nie stało, skoro nie zostały ślady krwi, a pieniądze nadal leżą na koncie. Dla świata …