Ku sobie

Widzę ją. Siedzi we wnęce, na parapecie okna, otoczona roślinami i poduszkami. Popija kawę z wielkiego kubka. Śmieje się, gdy spienione mleko łaskocze ją w nos – czasem jest jak taka mała dziewczynka umorusana czekoladą – to urocze, bo się tym zupełnie nie przejmuje. Czarno-biały pies śpi obok, łebek oparł o jej stopę. Głaszcze go…

Weź się w garść – czyli co działa mi na nerwy.

„nie mam na nic ochoty. Słabo się dziś czuje” – przestań, weź się w garść.„mam depresję” – sresje masz nie depresję, weź się w garść.„nie mam ochoty widywać się z tymi ludźmi, nie mój typ” – nie marudź, pójdziemy tam na chwilę, weź się w garść. „nie dobrze mi, źle się czuje” – a komu…

Nie ma na co czekać.

Zakochałam się! To…to, dom moich marzeń. Na wzgórzu we wsi Borowa stoi piękny dom z bali. Ma 230 metrów, hektar ziemi, ogromny taras, sauna i jakieś 200 metrów do lasu. W linii prostej, idąc przez las jakieś 30min, mieszkają moi rodzice. Ale wracając do domu moich marzeń. Jest rok 2014, odpalam OLX i wpisuje „domy…

To drugie życie

Kochana Siostro, Jestem znowu w Południowym Sudanie. Tym razem w Agoku.  To totalna dziura pośrodku pustyni. Upał i smród spalin obezwładniający. Jeszcze się przyzwyczajam. Stare dobre tureckie kible za przepierzeniem i prysznice, w których w każdej chwili może zabraknąć wody. Okrągłe gliniane domki – tukule, w nich nasze kwatery. Pralnia, magazyn, domek radiooperatora, studnia, generatory,…

Nic się nie stało

Nic się nie stało. Można ot tak, powiedzieć i zostawić. Niech się kłębi i dusi, tylko absolutnie nie za głośno. Bo nie wypada. Nic się nie stało, skoro ciągłość tkanek nie została przerwana. Nic się nie stało, skoro nie zostały ślady krwi, a pieniądze nadal leżą na koncie. Dla świata innych nic się nie stało….

Gdzie jest Lotte?

Lotte zaginęła na początku maja. Zniknęła. Rozpłynęła się w powietrzu. Przez 12 lat była, a potem z dnia na dzień po prostu przestała być. Pamiętam dzień, w którym miasteczko przestało oddychać swoim zwyczajnym, powolnym rytmem. Wszyscy wstrzymali oddech. Dorośli ubierali przeciwdeszczowe płaszcze i przeszukiwali okolicę przez wiele kolejnych dni. Wychowawczyni nie zapisała tematu lekcji na…

Moje rajskie miejsce na ziemi

Majka nie mogła uwierzyć w to, co się dzieje. Miała wrażenie, że to nie jest prawda, tylko sen i zaraz się obudzi. Czuła się jakby była jakimś obserwatorem rzeczywistości, która nie należała do niej. Statek płynął bardzo powoli, miała wrażenie, że nie porusza się tylko stoi w miejscu. Fal właściwie nie było, morze było bardzo…

Miej odwagę!

Emerytura… pfff. Słowo, które zawsze wzbudzało we mnie negatywne emocje. No bo w magicznie pojawiające się pieniądze z niezawodnej instytucji jaką jest ZUS nie wierzę. Pomimo tego, że w telewizji publicznej próbują mnie zapewnić, że nie jest tak źle jak prognozowano. A rząd staje na głowie, aby zagwarantować dobrobyt obywatelom, mój trzydziestodwuletni umysł przestał wierzyć…

Złotokap zwyczajny

Spotkaliśmy się pół roku temu na imprezie przy ognisku u wspólnych znajomych. Zacznijmy od tego, że kompletnie nie rozumiem konceptu imprez przy ognisku. Przy ogniu jest zawsze za ciepło, z dala od ognia jest zawsze za zimno. Po wszystkim człowiek calusieńki śmierdzi dymem. Na dodatek zawsze musi się pojawić ten jeden koleś wyrywający laski na…

Mężczyzna z zasadami.

Było ciepłe lato choć czasem padało…nie nie, nie będzie to historia o Agnieszce a o Kubie i w sumie tego lata, nie padało. Zwardoń 2002 rok, wakacje. Każdy wolny czas spędzam w górskim Schronisku PPTK w Zwardoniu, u ciotki i wujka. To tu niejeden chłopak skradł moje kochliwe serducho, ale Kuba…Kuba to inna historia. Przyjechał…