Anatomia kariery

Do naszego gabinetu poczta przychodziła dwa razy w tygodniu. Z reguły były to: rachunki (na chuj z nimi), holoulotki (diabli nadali to ustrojstwo) albo pogróżki dla Neurina, jeśli jakaś matka odkryła tatuaż, który pociecha strzeliła sobie u niego, udając, że ma powyżej osiemnastu lat. Ale tego dnia listonosz przyniósł przesyłkę do mnie. Stary robot pocztowy,…

Silniejsza niż śmierć

Siedziała w pokoju po ciemku na fotelu bujanym; nie ruszała się, patrzyła w jeden punkt, część jej serca umarła razem z jego odejściem. Spędzili ze sobą sześćdziesiąt jeden lat; poznali się, gdy miała piętnaście lat a on był jedynym mężczyzną w jej życiu; a teraz po prostu umarł. Jak on mógł, jak Bóg mógł na…

Topielisko – historia drzewa

Już na skraju ścieżki czuć było, że za gęstą buczyną czai się coś niewypowiedzianego. Wąską ścieżkę trudno było dostrzec, jeśli się jej szukało. Pokazywała się tylko tym, którym przeznaczone było nią przejść. Już po zrobieniu pierwszego kroku na miękką ściółkę czuć było słodki, lekko mdlący zapach gnijących liści, stojącej wody i przejrzałych malin. Ścieżka wiodła…

Cukierkowy pokój

Dzień moich urodzin będę już zawsze spędzać na cmentarzu, rodzice pędzili by zdążyć na przyjęcie udowadniając swoją miłość i odpowiedzialność wobec mnie przed każdym z obecnych gości. W dzień swoich szesnastych urodzin to nie ja byłem gwiazdą wieczoru, bo to oni zrobili niesamowite show ginąc w wypadku. Typowe dla nich, być zawsze na pierwszym miejscu….

Rozebraliśmy przyjaźń

Rozebraliśmy przyjaźń. Zsunęliśmy z niej letnią sukienkę w maki, odsłaniając porcelanowe ramiona usiane miedzianymi konstelacjami piegów. Opadła lekko wraz z niewinnością. Stała przed nami nago. Podziwialiśmy zakazane ciało, którego nigdy nie mieliśmy obejrzeć. Dekolt oblany rumieńcem, małe, twarde piersi, które niezdarnie zasłaniała, miękki brzuch i rude łono. Pod naszymi spojrzeniami pokryła się gęsią skórką i…

POWROTY DO DOMU

Powroty do domu nie zawsze są łatwe, szczególnie gdy zdecydowało się żyć na emigracji. To są zawsze melancholijne powroty do przeszłości, do wspomnień, do tego, co Cię ukształtowało. Kiedy 11 lat temu wyjeżdżałam z Polski do Francji, tak naprawdę nie wiedziałam, co mnie czeka. Ktoś mi zadał pytanie, czy jadę na zawsze i kiedy wrócę….

Rytuały

Kibel. Moje magiczne miejsce. Tutaj w końcu jestem sama. Zrzucam ubrania, rozpuszczam włosy, wilgotnym wacikiem przejeżdżam po twarzy zmywając nakładaną co rano maskę. Przybliżam się do lustra i przyglądam swojemu odbiciu, bez uśmiechu, sztucznych min, bez pozowania. Pionowa zmarszczka na czole, latem zawsze odcina się mocniej na opalonej skórze, odrost, który trzeba by potraktować farbą,…

Klara, ibuprofenowa baletnica – rozdział 3. cz. 2.

To jest kontynuacja historii, którą piszę ostatnio regularnie. Część 1. tego rozdziału znajdziesz tu: https://klubotwartejszuflady.pl/panna_misia/klara-ibuprofenowa-baletnica-rozdzial-3-cz-1/ Miłej lektury 🙂 Pół godziny później Mark wchodzi do Little Black Café, błądzi wzrokiem po kawiarni kiedy wreszcie nasze oczy się spotykają i czuję jak coś roztapia mi się w piersi. Lekkim, nonszalanckim krokiem podchodzi do stolika i z uśmiechem…

I wtedy rozpętało się prawdziwe piekło

Przed śmiercią babcia opowiedziała mi o czasach, gdy kobiety i mężczyźni mogli żyć pojedynczo. Mieli wybór. Obce mi słowo. Opowieść babci brzmiała tak nieprawdopodobnie, jakbym słuchała bajki, a nie historii jej życia. Plątały jej się czasy i miejsca, jakby akcja toczyła się tu w pokoju, na zapadniętym łóżku, pachnącym zapowiedzią śmierci, a nie kilkadziesiąt lat…

Przypadek Czesi Pazurek

To będzie proste, powiedzieli mi kiedyś, najtrudniej to tylko sprowadzić pannę młodą do piwnicy. Wpadłam na wesele jak zawsze mocno spóźniona. Eliksiry zdrady, detektory podłości, odczynniki kłamstwa i mierniki przyrodzenia swoje ważyły, dość ciężko ukrywało się je w koktajlowej torebce albo za stanikiem. Zza cekinowego brzegu mojej sukienki i tak zresztą wystawała rurka do testera…