Moje drzewo.

Wchodząc pod górę, polną drogą wiedziałam. Wiedziałam, że jesteś na końcu i czekasz. Zawsze witasz mnie swoimi witkami. Stoisz na górce, jesteś lekko przekrzywiona. Zawsze, gdy zawieje choćby lekki wiatr, tak zadziornie machasz swoimi gałązkami. Lubię na Ciebie patrzeć. Wiosną, gdy Twoje gałązki budzą się po zimie i dyskretnie puszczają zielone liście. Całe lato uśmiecham…

Kap kap

Pojawiało się i znikało regularnie od 9 lat, ale nikt tego nie widział. Drzewo jak drzewo. Niezbyt gruby pień, taki akurat żeby przytulić i jeszcze objąć druga osobę. Cieniutka kora krusząca się przy każdym mocniejszym kontakcie. Strużki żywicy spływające równo ze wszystkich stron. Kap, kap. Jak łzy uciekające spod pojedynczych liści na głowie drzewa. Może…

Opowieść o drzewie

To jest opowieść o drzewie. A w zasadzie o drzewie, którego już nie ma.  Noszę ją w sobie, odkąd Inga brała udział w warsztatach fotograficznych, jeszcze przed pandemią. Opowiadała mi o nich i pokazywała zrobione przez siebie zdjęcia. Jedno z cotygodniowych zadań brzmiało „Opowieść o drzewie”. Zapadło mi w pamięć, bo ze szczególnym upodobaniem robię…

Nie żałuję depresji

Czasami zastanawiam się czy warszawskie życie, od którego uciekłam z krzykiem dwa lata temu, było tak złe, jak zapamiętałam. Miałam przyjaciół, których odwiedzałam w trzydzieści minut. Nie jechałam do nich kilka godzin pociągiem. Miałam stacjonarną pracę, w której czekał na mnie ogród i rozmowy ze znajomymi. Rozmowy na żywo, nie przez kamerkę. Miałam miasto, które…

Artysta

“Jestem tu sam.Jestem tu sam.W betonowym mieście.W betonowym mieście.”Le Illjah, Betonowe Miasto Zamknięty w ciasnych ścianach mojego domu i głowy, spędzam coraz więcej czasu w wirtualnej rzeczywistości, przestrzeni moich myśli, z czasem coraz czarniejszych, coraz ciemniejszych. Fałszywe okna nie wpuszczają nawet pół promienia światła, a sztuczne światło lampy imitującej Słońce nie wywołuje euforii, jaką potrafią…

Księżycowa Dziewczynka

Przyszli pod osłoną nocy. Skrywając się w pobliskim lesie, czekali w bezruchu na odpowiedni moment. Gdy brzask zaczął malować poranne niebo, cichuteńko niczym polne myszy, ruszyli w stronę pobliskich domostw. Rozkazy mieli wyryte na pamięć- wyłapać wszystkich. Silniejszych zabrać i wywieść do Piekiełka, reszty nie szczędzić. Sprawnie i bezszelestnie zakradali się od chałupy do chałupy….

Przyjaciółki

Kiedy byłyśmy małe, robiłyśmy sobie kapelusze z szarego papieru pakowego. Sklejałyśmy je taśmą klejącą a potem malowałyśmy na nich wzorki farbkami plakatowymi. Ja Tobie wymalowałam niebieski wzorek. Ty mnie, czerwone esy floresy.  Udawałyśmy w tych sterczących kapeluszach tureckie księżniczki. Robiłyśmy sobie sukienki z chust mojej mamy, puszczałyśmy kasetę Enigmy i ćwiczyłyśmy tańce brzucha. A potem…

Spójrz na mnie

Siedzi na miękkim i jasnym, ale wzorzystym fotelu, który zawsze leczy jej złe samopoczucie. Zakopuje się w nim, okrywając się szmaragdowym, puchatym kocem, który dostała od mamy na zeszłoroczne Święta Bożego Narodzenia. Zwija się w kłębek niczym mały, bezbronny kot. Ciemne rolety zasłaniają widok tętniącego życiem miasta. To jest jej jedyna chwila dla siebie w ciągu całego dnia, zanim ponownie zajrzy do bladoróżowego laptopa, o którym tak długo marzyła…

Smyranie mózgu

Nie wiesz zupełnie: kiedy się pojawi, jak i gdzie, ale zostawi cię z takim dziwnym wrażeniem. Przyjemna gęsia skórka – to ASMR – attention Induced Observant Euphoria.  Zdarza mi się to rzadko i niespodziwanie. Takie maluteńkie mróweczki zaczynają przebiegać od czubka mojej czaszki, przez potylicę, aż za łopatki. Chwilowe i delilkatne, jak uderzenia skrzydeł motyli, jak…

Nie, nie żałuję niczego.

-Żałujesz? Zapytała mnie kobieta w czerni.-Nie, nie żałuję niczego. Powiedziałam pewnym głosem. Czego miałabym żałować… wreszcie robię to, na co mam ochotę.Uczę się życia w zgodzie ze sobą. Sama ustalam rytm swojego dnia. Za brak działania mogą obwiniać tylko siebie. Ba, bez skrupułów mogę sobie nawet na wrzucać. Ile wlezie. Zamiast porannej kawy tuż po…