Podróż

Żaden pies nie żyje wiecznie- mówiłaś- mieszając zupę, do której kulki ziela angielskiego zostały starannie wybrane podłóg wielkości. Trzymałaś je cierpliwie, aż poddane twardej selekcji apelu na placu wyciągniętej dłoni, wybrane zostaną starczymi palcami do wrzątku. Tęsknię za nią- mówiłaś- doglądając matki. Krążyła po pokoju niczym ćma wabiona dopalającym się wewnętrznym płomieniem. Obijała się o…

Spadł śnieg

Czy też znasz to uczucie zachwytu, gdy jest tak pięknie, aż chce Ci się krzyczeć? Śmiać się głośno i dziko wrzeszczeć, że świat jest wspaniały? Drzeć się, bo jesteś szczęśliwa? W takich chwilach czuję czystą radość – i wdzięczność. Doceniam rzeczy drobne. Doceniam naturę. Spadło tyle śniegu, wydaje się tak puchaty, że aż chce się…

Inna niż wszystkie

“Jesteś inna niż pozostałe dziewczyny” – powtarzał, a ja czułam, jak miękną mi kolana. “Nie robisz afer o byle co. Taka jesteś wyluzowana. Nie masz świra na punkcie kosmetyków” – lukier lał się strumieniami, a ja taplałam się w nim jak świnka w pomarańczach. Jakby miało nie być jutra. Śmieszne, ale mówił do dziewczyny, która…

LIS.

Dedyktuję ten teskt jemu z nadzieją, że rozpozna tam siebie. Przedstawiam Wam lisa, to mój wierny czytelnik, piszę dla niego i do niego, choć on sam o tym nie wie, bo jest, no cóż jest lisem… Po rosyjsku lis jest rodzaju żeńskiego mówimy więc лиса. Oznacza to, że w naszym lisie jest też obecny pierwiastek…

Gówniana sprawa.

Opowiem Wam jak wygląda życie z perspektywy przewodnika psa. Grudniowy poranek to zdecydowanie jeszcze środek nocy, ale z piesem wyjść trzeba. W celu wysiusiania się i wysrania przez mojego piesa musimy dostać się na trawnik. Na trawniku nie jest wcale tak bezpiecznie jakby się nam wszystkim wydawało. Wszędzie jakieś miny! Kupy małe i duże krzyczą…

Urodziny Matki -zapiski z kalendarza

Poniedziałek. Jestem.Jestem zazdrosna o cudze życia…Nie. Nie mam nic swojego.Nie jestem specjalistką w żadnej dziedzinie.Odbieram sobie wszystko to, czego pragnę.To kara. Grzech przeszłości. Cierp!Cierpienie i niepewność to wszystko, co znam.Boję się jutra. Nie poproszę o pomoc. Wtorek. Terapia.Coraz więcej rozumiem. Nie cieszy mnie to.Wspomnienia przychodzą jedno po drugim.Co ja z nimi pocznę?Wiem, że czas na…

Nie umiem pisać o miłości

Nie umiem pisać o miłości. Mogę pisać o szczęściu, mogę pisać o rozpaczy. Przelewam na papier dialogi, jakie prowadzę z ludźmi, ze sobą i ze swoimi psami. Opisuję miejsca, które łamią mi serce. Cofam się w czasie.Potrafię opowiedzieć o sobie, potrafię opowiedzieć o Tobie. Nie potrafię chwycić tego, co pomiędzy. Zaczynam od nowa tysiąc pierwszy…

Specjalizacja: tłumaczeniowa, język: psi

Nowy rok sprzyja nowym rzeczom. Zmiana cyferki na końcu kodu to jakiś taki porządny kop w tyłek i całkiem nowa, świeżutka energia do działania. I ja zwykle też tak mam. Ale powiem wam, że w tym roku przechytrzyłam system. A raczej przechytrzyłam go w zeszłym roku, bo chciałabym wam opowiedzieć o moim objawieniu końcówki dwatysiącedwudziestego….

Palące linie na ciele

Najstarsza w tym roku skończy 30 lat. Pozostałe to dwudziestki. Towarzyszą mi od pewnego etapu życia. Nie zapraszałam ich, wręcz nie chciałam, aby się pojawiły. I tak przyszły. Były jak natrętny krewny, którego nie możesz się pozbyć. Z czasem nasza relacja pogarszała się. Uznałam je za wroga, który podstępnie niszczy mi życie. Wolałam zamknąć się z…

Taka ja…

Wyobraź sobie nieco postrzeloną dziewczynę (jakoś myślę o sobie dziewczyna, nie kobieta) o długim blond warkoczu. Warkocz jest moim znakiem rozpoznawczym, sięga za tyłek, jest dość gruby i prawie zawsze zdobi moją głowę. Lubię go nawet bardzo, ale czasem gałgan mnie wkurza i mam chęć go obciąć aż do uszu. Po czym reflektuję się i…