Intuicja i pryszcze
A ja Wam dzisiaj opowiem o czymś niesamowitym, być może niewiarygodnym. O czymś z czym część z Was może się nie zgodzić, ale reszta przytaknie.
A ja Wam dzisiaj opowiem o czymś niesamowitym, być może niewiarygodnym. O czymś z czym część z Was może się nie zgodzić, ale reszta przytaknie.
Mój towarzyszMój obrońcaMoja radośćI mój pies Prężny ruchNagły zwrotŚlepy tropNatłok w trawie spraw Przestrzenią ziemiSzelestem zieleniDrżącym ciepłemIdę z moim psem Powietrza nabieraWzbiera radościąOddechem słonecznymŚpiew wysokich traw Ubrana w przyszłośćNiosę nadziejęJeszcze nieśmiałąJa wiem że jest I tak idziemyNie krokiem w krokNierównym szlakiemJa~noga a on skok w bok Traw biały duchTowarzysz druhMój Kusy biesI Ja . ….
Dziewczyno! Ogarnęłaś się już? Mam nadzieję, bo chce Ci powiedzieć, że życie to serio nie jest bajka a Ty nie jesteś jakaś pierdoloną księżniczka. Zabolało? Nie wygłupiaj się, serio. Znamy się nie od dziś. Wiem, że lubisz prosto z mostu i konkretnie, ale że jesteś też wrażliwa i delikatna. Dlatego chcę żebyś wiedziała, a mówię Ci…
Karol z Dagmarem włóczyli się bez celu po kamiennych korytarzach akademii. Nic ciekawego się nie działo i niesamowicie się nudzili. W końcu zaczęli się gonić zapuszczając w coraz dalsze zakamarki szkoły. Dagmar skoczył za róg a Karol za nim. Już miał krzyknąć „mam cię”, kiedy zobaczył wychodzącego z drugiego końca korytarza znienawidzonego profesora Gardomira. Szybko…
Dosłownie i w przenośni, bo jeszcze w 2019 co to był za problem obrócić wte i wewte z Barcelony do takiej Ustki dajmy na to. Przecież czekał tam na mnie tym razem już na pewno ojciec moich dzieci, przyszły kompan do podróży dookoła świata i mąż jakiego można tylko pozazdrościć. Chuj, że poznałam go na…
Te poranki to ostatnio mam fatalne. Pierdyliard budzików. Ciemno, buro, nieprzyjemnie. Zwlekam się z łóżka i ubieram dżinsy na piżamę. „Jak wrócę ze spaceru z psem to wracam do łóżka” – przysięgam sobie co rano, chociaż jak dotąd ani razu mi się jeszcze nie udało. Przed wyjściem wypijam jeszcze gorącą herbatę. Parzy mi język. Piję…
Wiesz, ja się po tym roku różnych rzeczy spodziewałam. Najpierw dobrych, bo zwykle 1 stycznia tak mam, że będzie pięknie, ale potem już tylko złych, bo udzieliły mi się te klimaty ponietoperzowe. I nie zdarzyła się chyba żadna z tych zaplanowanych rzeczy. Ani złych, ani dobrych. Wszyscy mówili, że ten 2020 będzie wyjątkowy. No wiesz,…
Jak codziennie po południu siedzę ze swoim synkiem na podłodze i bawimy się. Rolety już zasłonięte, bo na dworze zmrok z padł jakiś czas temu. Siedzimy i czytamy książeczki. Kolejny raz wjeżdża Pucio – już zastanawialiśmy się z Karolem czy go gdzieś nie schować. No ile razy można wałkować tę samą książkę, w której w…
Czy udało mi się coś zrealizować w 2020 roku? Czy mam na koncie osiągnięcia, z których jestem dumna? Czy wydarzyło się coś pozytywnego w 2020 roku? Tak. I to nie jedna rzecz. Idąc chronologicznie. Odbyłam nie jeden, a 2 kursy pisania i to był mój zrealizowany plan. Tak, w 2020 udało mi się zrealizować jakiś…
Tak sobie siedzę i się zastanawiam: co ja właściwie zrobiłam w 2020 roku? Parę rzeczy by się znalazło. Trochę kłóciłam się z ludźmi – rok jak co roku, żadna nowość, jestem w tym świetna. Dowiedziałam się też o sobie kilku nowych rzeczy – okazuje się, że nie zawsze muszę pełnić rolę lokalnej szeryfki, ogarniaczki, starostki…