Johan

Johan budzi się każdego ranka spocony, z bijącym sercem. Jeszcze słyszy odgłosy wystrzałów, huk moździerzy, swój własny głos wrzeszczący: “Odwrót!”. Gryzący smród spalenizny wypełnia mu płuca. W ustach czuje lepką, słonawą ciecz.  Kiedy sen mija, Johan dziwi się ciszy. Nie rozumie, jak się tu znalazł, w tym spokoju, w tej …