Impresja: Kość nr 17

teraz Światło jarzeniówki za każdym razem raziło ją w oczy. Myślała, że z biegiem lat się przyzwyczai – że tak jak służba zdrowia znieczula się na ból pacjenta, tak ona znieczuli się na ostre światło. Niestety, było odwrotnie. Im dalej w las, tym więcej wilków. Co za dziwna relacja – pomyślała, wpatrując się, jak światło…

Leon

Mam takie wspomnienie z jego dzieciństwa, Leon biega po podwórzu, goni się z naszym ukochanym przybłędą. Nazwaliśmy go Uszatek, bo jedno ucho miał oklapnięte. Był trochę ciapowaty, ale jaki pocieszny. Nasz kochany kundelek. Nie ma go już z nami niestety. Na myśl o tych beztroskich chwilach w oczach stają mi łzy, głos lekko się łamie….

W klimacie dziewięćdziesiątych lat

Żelazko Dezamet sunęło to w prawo, to w lewo prostując wszelkie zagniecenia, które jeszcze przed chwilą widniały na tkaninie.  Sumiennie w prawo i w lewo. Czynność powtórzona tysiąckrotnie. Pracę zawsze zaczynałam od swoich wielobarwnych koszul, potem na warsztat szły spódnice, na koniec chustki. Kabel w biało-czarne prążki wił się skocznie przy każdym moim ruchu. Podczas…

Wyruszyliśmy po dom

Panowie, wiecie może, kiedy dojedziemy na stację? – zapytał krótko ostrzyżony młodzieniec, nerwowo gniotąc w rękach czapkę.– Trudno powiedzieć, ale wygląda na to, że jesteśmy gdzieś w połowie drogi – odparł niewiele od niego starszy Henryk. – Jeszcze trochę zejdzie. A co, spieszy ci się jakoś szczególnie? – zaśmiał się i rozejrzał po towarzyszach z…

Złoty kolczyk

– Biegnij – krzyczę. Nawet nie odwracam się za siebie. Prę naprzód. Moje nogi jakby dostały turbo doładowanie, pchają mnie na przód. Nie wiem jak moje płuca nadążają z filtrowaniem powietrza. Serce bije jak oszalałe. Moje policzki wręcz płoną. Czuję drobne kropelki potu na moim czole. Za sobą słyszę zdyszane sapanie Zośki, odwracam się za…

Papierowe morze

Wyobrażaliście sobie kiedyś, jaka śmierć jest najgorsza? Mój Dziadek powiedział mi raz, że najgorzej byłoby utonąć w morzu, zrobić ten jeden krok za dużo na mieliźnie i nagle zapaść się po sam czubek głowy. I spadasz coraz niżej i niżej, i nawet jak w końcu dotrzesz do dna, to wiesz już, że nie ma dla…

Moje Miasto

Lubię ciszę mojego mieszkania, kiedy jestem sama. Rozkładam się z dziennikiem, naklejkami i kolorowymi washi na stoliku w kuchni. Przez chwilę myślę nad pustą kartką.  Chcę napisać o… -Napisz o mnie- nie wita się, tylko siada na krzesełku mojego męża i patrzy na mnie swoimi wielkimi oczami- masz o mnie trochę historii nazbieranych w dzienniku,…

Koniec Świata w Hadesie

Spotkajmy się w Hadesie na Imprezie na Koniec Świata. Baner z tym hasłem przystrojony był badziewnym, generowanym ogniem piekielnym, jakimiś widłami (trójzębem, oczywiście, ale i tak każdy powie „widły”) i wyjątkowo odpychającym diabełkiem z kozimi nogami (Faunem) z łysą głowa i lubieżnym uśmieszkiem na wyciągniętych, różowawych wargach. Chyba tylko ktoś bez najmniejszego poczucia smaku poczułby…

Cytryny

Komendant Maksymilian Truchełko był zły. Nie, on był wściekły. – Niech no ja dorwę tych gamoni w swoje ręce – krzyczał. Co nie było takie gołosłowne, bo jego sześć ramion miało bardzo duży zasięg. Stał przed drzwiami Międzygalaktycznej Ładowni Owoców Twardych (w skrócie MŁOT). Największy magazyn był aż po dach wypełniony skrzynkami. Ich zawartość nie była…

Ballada o wiedźmie

Wykroiłam mu serce, gdy tylko księżyc wzeszedł nad klifami. Pulsowało w mojej dłoni, chłodne i bezbarwne, odbijając srebrnymi błyskami światło pełni. Tak właśnie sądziłam, pomyślałam. Tak właśnie sądziłam, że jest zimne. To dlatego musiał je ogrzewać w tak wielu dłoniach i u tak różnych kobiet szukać dla niego barw.  Serce wiło się jak ryba pomiędzy…