Idąc razem przez wieki – side story: koncert

Basy dudnią mi w żołądku, podłoga wibruje rytmem perkusji, kolorowe lasery oświetlają blade twarze. Wokół mnie wszyscy skaczą, wrzeszczą, krzyczą, tańczą, tupot stóp odbija się echem od ścian. No, może prawie wszyscy. Kątem oka patrzę na Louisa, który stoi sztywno, jakby kij połknął, w ogóle nie ruszając się ze swojego miejsca. Trącam go barkiem, ale…

Wie Pan…

„Wie Pan, nie wiem jak to się mogło stać?” – rozpoczęła niepewnie, miąc w dłoniach chusteczkę – „Wydawała się zadowolona.” – urwała i zapatrzyła się na kołyszące czubki drzew. Janek przyglądał się jej dłoniom. Blada skóra, prześwitujące przez nią żyłki, plamy wątrobowe. Na palcu pierścionek z czerwonym oczkiem. „Ruskie złoto” – pomyślał Janek. Jego babcia…

Wielkie święto

Roman westchnął i z ulgą zatopił się w wielkim, skórzanym fotelu. Zmęczone od ciągłego patrzenia w monitor komputera oczy, piekły go i domagały się kropli. Przeniósł wzrok na drzewa za oknem. Wiosna już dawno panoszyła się w mieście. Kojąca zieleń liści, ćwierkające ptaki i delikatny powiew wiatru uspokajały go. Dźwignął swoje olbrzymie cielsko z fotela…

Miłość od pierwszego wejrzenia

„Będziemy mieć królika.” Postanowiliśmy pewnego dnia. Skąd w takim razie wziął się kot? Sierpień 2018. Drugi rok mieszkaliśmy w wynajętej kawalerce na piątym piętrze. Wszystko zaczynało się powoli układać. Po stażu w wymarzonej firmie zaproponowali mi pracę na kolejny rok. Krzysiu też miał stałą pracę. Wydatki nie zjadały naszych wszystkich zarobków, a nawet coś udawało…

Autoportret z muzą

Tak, teraz zostanę wielkim artystą. Cały świat zalegnie u mych stóp. Kto by pomyślał, że zdobycie tych trzech niepozornych goździków może mi zapewnić wszystko. Dobrze, że słuchałem bajań babki starowinki. Jak to szła ta historia? – Malarz oddał się rozmyślaniom i przywołał przed oczyma wyobraźni scenę, gdy jako dzieci tłoczyli się wokół stareńkiej babulinki, żeby…

Siódme: nie kradnij

Otoczony ruinami placyk do rana tętnił życiem. Wzdłuż najlepiej uprzątniętej pierzei ustawiło się rzędem kilka chłopskich wozów zaprzężonych w krępe konie o przykurzonej drogą sierści. Resztę placu zajmowały prowizoryczne stragany, a na nich najróżniejsze dobra, które zarówno warszawiacy, jak i mieszkańcy podwarszawskich wsi jak w każdą sobotę zwieźli na targ. Pomiędzy tymi kramami tłoczyło się…

Remigiusz

Woda z łoskotem wypełniała wannę. Remigiusz wlał odrobinę płynu do kąpieli o zapachu pomarańczy z czekoladą. Wdychał unoszący się aromat. Kojarzył mu się ze świętami. Zrzucił szlafrok i wyciągnął się w wannie. Jego ciało było jeszcze poobijane po ostatniej walce. Zbyt często lądował na deskach. Na szczęście tym razem również wygrał. Wprawdzie przeciwnik rozkwasił mu…

Na straganie, w dzień targowy…

Kolejka posuwała się niemrawo naprzód. Wnętrze blaszanego warzywniaka wypełniało drażniące gardło powietrze a mimo upału wewnątrz pachniało stęchlizną. Julia apatycznie wpatrywała się w przywiędłą natkę pietruszki. Bolała ją głowa i chciała już wrócić do domu. Ale miała taką ochotę na fasolkę szparagową, że zignorowała intuicję, która odradzała jej zakupy w tym właśnie miejscu. Julia już…

Tęczowy Halter – czyli historia pewnego zdjęcia.

29 stycznia 2021 r. Na dworze jest minus siedemset, śniegu nawaliło tyle, że nie wiem czy jamnikowi sąsiadów nad śniegiem wystaje coś więcej niż czubek ogona. Nienawidzę takiej pogody, białe dziadostwo wpada w buty, uszy odmarzają nawet pod czapką a gile zamarzają w nosie. A ja ? Czy jadę właśnie do stajni ? Tak. Czy…