Studnia

Studnia od dech, tak na nią mówili w sąsiedztwie. Nikt nie pamiętał, dlaczego tu stała i kto z niej ostatni korzystał. Żaden znany mi człowiek nie wydobył z niej nawet kropli ożywczej wody, przesyconej słonym smakiem podziemi. Studnia od dech sterczała od lat na środku kamienicznego dziedzińca, gardziel miała zawaloną starych dechami, belami i innym…

Co Królowa Bona zobaczyła roku pańskiego 2021

– Marian, tu jest jakby luksusowo! – powiedziała Królowa Bona, zapominając o byciu nobliwą i staropolską. Monarchini z błyskiem w oku patrzyła na pochylone nad zeszytami głowy. Sługa, podtrzymujący tren jej sukni, pokiwał dyskretnie głową, przyznając rację swojej władczyni, choć nie mogła widzieć tego gestu, bo stała odwrócona do niego plecami. W żeliwnej kozie wesoło…

Pierwsza wiedźma kobiet

Poranna kawa pachniała upojnie, pobudzając zmysły i zwilżając parą spód szafki. Na obite drewnianymi deskami ściany leniwie wpełzało słońce, wciskając się przez szparę między szybą a niedopasowaną okiennicą. Na środku kuchni, na struganym w drewnie stołku siedziała kobieta. Snop światła padał jej na dłonie, w których trzymała krótki nóż. Powoli wbijała ostrze w skórkę kolejnych…

Powrót do domu

Pocą mi się dłonie. Cholera, denerwuję się! Lniana koszula przykleiła mi się do pleców, pot płynie strużkami po czole. Owszem, jest gorąco i wilgotno, ale do tego jestem przyzwyczajony. Za to ten węzeł w żołądku to coś nowego. Uświadamiam sobie, że boję się reakcji starych przyjaciół. Projektuję je sobie, ale to tylko moje domysły, oparte…

Wycieraczka

Całe nasze nieszczęście zaczęło się od tego, że do salonu Neurina przyszedł koleś z potężnym kosmopsem. Przyzwyczaiłem się do Neurina – on jest tatuatorem kosmozwierząt, ja jestem kosmicznym weterynarzem i to dobre połączenie na naszej szalonej planecie, gdzie więcej jest kosmicznej fauny, niż ludzi. A w zasadzie: myślałem, że to dobre połączenie do dzisiaj. –…

Dreszcze

Weszła do pokoju. Było ciemno. Najpierw poczuła chłód. Wszędzie. Na ramionach, plecach, kostkach, wystających kolanach. Dotknęła prawą dłonią lewego przedramienia. No tak. Gęsia skórka. Od dziecka, przy najmniejszych spadkach temperatur, na ciele pojawiały jej się małe zgrubienia, które często były powodem do wstydu. Nie wiedziała, czemu, ale były. Nieustanne dopytywania dziadka, czy nie jest jej…

POMARAŃCZOWY ODCIEŃ RZECZYWISTOŚCI

– Czy mogę tutaj usiąść? – zapytała Ankę pewna starsza pani. – Oczywiście, proszę – odrzekła Anka, choć całe jej wnętrze krzyczało: Nie! Zostawcie mnie w spokoju! To raczej to chciała powiedzieć, a raczej wykrzyczeć całemu światu. Starsza Pani  usiadła na ławce, a Anka  zmusiła się do uśmiechu. Najgorsze było to, że tamta kontynuowała rozmowę….

Czerwień

Opowiem Ci dziś o kobiecie, która od ostatnich paru tygodni zaprząta moją głowę. Obejrzałam już chyba wszystkie jej wywiady i nadal mi mało. Czasem tak mam, że nakręcę się na jedną znaną osobę i muszę o niej dowiedzieć się wszystkiego. Dosłownie WSZYSTKIEGO. Nie dlatego że jestem jakimś tam stalkerem. Raczej dlatego, że fascynuje mnie droga,…

Nie teraz

Gdy staję na brzegu strzelistego dachu, nie ma wokół mnie towarzystwa. Jestem ja i przestrzeń, która kończy się w szarych mgłach horyzontu. Ja i mozaika dachów, które sterczą z tkanki ziemi jak rachityczne zęby bestii. Ja i misterna plątanina ulic, która rozściela się u moich stóp jak zagadka do rozwiązania. Ale ja nie przychodzę tutaj,…

S jak Strach

Odwiedził mnie dziś mój stary znajomy Strach Stach. Wtargnął nieproszony, rozsiadł się wygodnie na moim fotelu i Bóg jedynie raczy wiedzieć, jak długo tam siedział. Ja o jego obecności zorientowałam się dopiero dzisiaj. Zacząć ciążyć mi na sercu i na barkach. Codzienne szeptał mi cos do ucha, bym dopiero dzisiaj mogła usłyszeć. To, że się…