Niemiecka firma produkująca domy modułowe

Karolina leżała na środku łóżka i wpatrywała się w sufit. W pokoju było dość jasno, księżyc był w pełni i zaglądał swoim bladym światłem do sypialni. Karolina w myślach powtarzała branżowe, niemieckie słówka potrzebne na jutrzejszą rozmowę kwalifikacyjną. „Nie boję się” – „Ich habe keine Angst” – szeptała do siebie. Zależało jej na tej pracy….

Moja Czytelniczka.

Rosły mężczyzna w klasycznym zielonym prochowcu zamaszyście otwiera drzwi jednej z najpopularniejszych kawiarni w śródmieściu. Przekraczając próg, mruczy pod nosem coś bliżej niezidentyfikowanego. Przeszklenie odbija blask już nisko zawieszonego, jesiennego słońca a kilka suchych liści wpada do środka jak nieproszeni goście. Oślepiająca wiązka światła uderza wprost w jej oczy. Zdążyła tylko powiedzieć doniosłe ,,Dzień dobry’’,…

Zapraszamy do stołu – człowieka podano!

Legenda z ludzkim mięsem w tle. Czy Rzeźnik z Niebuszewa naprawdę chodził szczecińskimi ulicami? Czy w domowym zaciszu starej kamienicy mordował kobiety i dzieci, posilając się potem ich mięsem? Czy Józef Cyppek jest tym, za kogo uważali go byli i obecni mieszkańcy miasta, które nie leży nad morzem? 11 września kojarzy nam się głównie z…

Idąc razem przez wieki – side story: koncert

Basy dudnią mi w żołądku, podłoga wibruje rytmem perkusji, kolorowe lasery oświetlają blade twarze. Wokół mnie wszyscy skaczą, wrzeszczą, krzyczą, tańczą, tupot stóp odbija się echem od ścian. No, może prawie wszyscy. Kątem oka patrzę na Louisa, który stoi sztywno, jakby kij połknął, w ogóle nie ruszając się ze swojego miejsca. Trącam go barkiem, ale…

Wie Pan…

„Wie Pan, nie wiem jak to się mogło stać?” – rozpoczęła niepewnie, miąc w dłoniach chusteczkę – „Wydawała się zadowolona.” – urwała i zapatrzyła się na kołyszące czubki drzew. Janek przyglądał się jej dłoniom. Blada skóra, prześwitujące przez nią żyłki, plamy wątrobowe. Na palcu pierścionek z czerwonym oczkiem. „Ruskie złoto” – pomyślał Janek. Jego babcia…

Wielkie święto

Roman westchnął i z ulgą zatopił się w wielkim, skórzanym fotelu. Zmęczone od ciągłego patrzenia w monitor komputera oczy, piekły go i domagały się kropli. Przeniósł wzrok na drzewa za oknem. Wiosna już dawno panoszyła się w mieście. Kojąca zieleń liści, ćwierkające ptaki i delikatny powiew wiatru uspokajały go. Dźwignął swoje olbrzymie cielsko z fotela…

Miłość od pierwszego wejrzenia

„Będziemy mieć królika.” Postanowiliśmy pewnego dnia. Skąd w takim razie wziął się kot? Sierpień 2018. Drugi rok mieszkaliśmy w wynajętej kawalerce na piątym piętrze. Wszystko zaczynało się powoli układać. Po stażu w wymarzonej firmie zaproponowali mi pracę na kolejny rok. Krzysiu też miał stałą pracę. Wydatki nie zjadały naszych wszystkich zarobków, a nawet coś udawało…

Autoportret z muzą

Tak, teraz zostanę wielkim artystą. Cały świat zalegnie u mych stóp. Kto by pomyślał, że zdobycie tych trzech niepozornych goździków może mi zapewnić wszystko. Dobrze, że słuchałem bajań babki starowinki. Jak to szła ta historia? – Malarz oddał się rozmyślaniom i przywołał przed oczyma wyobraźni scenę, gdy jako dzieci tłoczyli się wokół stareńkiej babulinki, żeby…

Siódme: nie kradnij

Otoczony ruinami placyk do rana tętnił życiem. Wzdłuż najlepiej uprzątniętej pierzei ustawiło się rzędem kilka chłopskich wozów zaprzężonych w krępe konie o przykurzonej drogą sierści. Resztę placu zajmowały prowizoryczne stragany, a na nich najróżniejsze dobra, które zarówno warszawiacy, jak i mieszkańcy podwarszawskich wsi jak w każdą sobotę zwieźli na targ. Pomiędzy tymi kramami tłoczyło się…

Remigiusz

Woda z łoskotem wypełniała wannę. Remigiusz wlał odrobinę płynu do kąpieli o zapachu pomarańczy z czekoladą. Wdychał unoszący się aromat. Kojarzył mu się ze świętami. Zrzucił szlafrok i wyciągnął się w wannie. Jego ciało było jeszcze poobijane po ostatniej walce. Zbyt często lądował na deskach. Na szczęście tym razem również wygrał. Wprawdzie przeciwnik rozkwasił mu…