Sen

Jaki piękny dzień! Spódnica fruwa na wietrze, który delikatnie chłodzi moje ciało. Jest mi bardzo wesoło. Mam nadzieję, że pan doktor wybaczy mi pomyłkę. Nie znamy się za bardzo ale wygląda na sympatycznego faceta. – Dzień dobry! Ostrożnie wchodzę do gabinetu. Lekarz podnosi głowę. Okno za nim jest rozświetlone słońcem, słychać śpiew ptaków i dzieci…

O tym jak zostałam weganką.

Rzadko o tym mówię, bo minęło już 9 lat odkąd jestem weganką i czas kiedy chciałam zmienić świat na siłę minął. Jestem niezmiennie pewna, że to co zrobiłam wtedy jest dobre i to się już nie zmieni. Ale też już wiem, że każdy ma swoją drogę do rozwoju. Moja zaczęła się od zmiany odżywiania a…

Dom

– Ej, patrzcie, tam coś jest. Maciek zatrzymał rower i zmrużył oczy. Między zaroślami majaczyło coś ciemnego. Dopiero po chwili dotarło do niego, że patrzy na poczerniałą ze starości ścianę niewielkiej drewnianej chatki, która przycupnęła na skraju skrytej w gęstwinie polanki. – Jak to możliwe, że jeszcze nigdy na niego nie trafiliśmy? – Jadźka wyhamowała…

Ksawery

Budzi mnie, dochodzący zza okna przeraźliwy hałas. Z trudem otwieram oczy. I natychmiast je zamykam. Mam mdłości. Za dużo wczoraj wypiłem. Sprawdzam ręką czy chociaż rozebrałem się, zanim zwaliłem się na łóżko. Tym razem mi się udało a nawet więcej. Leżę całkiem nagi. Ponownie otwieram oczy i moją głowę przeszywa ból. Jednocześnie czuję, że gardło…

Idąc razem przez wieki – side story: wspomnienia

Łup, łup, łup, stukstukstukstukstuk, jebs, łub łub łub trzask, tup tup tup. Dumdudududum. Louis rzucił pędzel na podłogę i złapał się za głowę.– Ja pierdolę, Alaistar, co ona tam robi?Rozbawiony Alaistar podniósł łeb znad plątaniny kabli.– Sam zobacz. – Na Wieczną Sibilline, Ognistego Emira, zielone Hiraeth i niezgłębioną Harith, kurwa mać Louis, chcesz, żebym zawału…

Odcinamy

Czarne, schodzone do granic możliwości buty, były pierwszym, co zauważył. Skóra była mocno zniszczona. Pajęczyny pęknięć rozchodziły się promieniście od czubków. Prawy był poplamiony białą farbą. Podeszwy, które trzymały się chyba tylko na słowo honoru, oblepione były błotem i igliwiem. Sznurowadła, kiedyś również czarne, teraz miałby barwę jasnoszarą. Zawiązane niedbale, ledwo utrzymywały buty na swoim…

DOM

Ufam, że większość z Was go ma. Tworzy. Współdzieli. Dorastała w cieple, zasypiała otulona kołdrą z troski i miłości. Może nawet czytając to siedzicie wtuleni w najbliższych, a w palenisku dogasa ogień. Dom to było moje marzenie. Wpajane od maleńkości, od pierwszych, nieporadnych jeszcze, kroków.  Moja mama miała dom, ale to jej bracia w tym…

PLUS I MINUS

Plus Aaaaaa I minus Plus i minus to jedyne. Plus i minus to jedyne co widzę, Plus i minus to jedyne co słyszę, Plus i minus to jedyne czym żyję Ostrzeżenie przed niebezpieczeństwem! Drżący od basu granatowy golf IV podjechał na tyły klubu Poison, jedynego rockowego punktu wśród wsi rozrzuconych wokół rezerwatu Kurze Grzędy. Kaszubska…

MAURYCY

Tidi didi- tidi didi- tidi didi- stary radiobudzik o krwistoczerwonym wyświetlaczu wwiercał się w lewe ucho Maurycego niczym larwa muchówki w trupa. Maurycy żył, co prawda zalał się w trupa, ale żył. Lewa wychudzona ręka sięgnęła nocnego stolika i jebut, szybkim pacnięciem uciszyła natrętną niemuchę. Kurwaaaa… – pomyślał- nie będę im chuchać wódą. Prędzej rzygnę…

Ale dzisiaj jest ładnie

– Ale dzisiaj jest ładnie-powiedział mężczyzna wchodzący do windy. Jego koszulka przykleiła się do torsu i uwypukliła zarys mięśni. -Dziękuję, że przytrzymała Pani drzwi. Pewnie długo czekałbym na następną-kontynuował, po czym mówił coś jeszcze, ale Brygida nie słuchała. Widziała jak, jego usta poruszają się, ale nie docierały do niej żadne słowa. Patrzyła, jak krople potu…