DOM

Ufam, że większość z Was go ma. Tworzy. Współdzieli. Dorastała w cieple, zasypiała otulona kołdrą z troski i miłości. Może nawet czytając to siedzicie wtuleni w najbliższych, a w palenisku dogasa ogień. Dom to było moje marzenie. Wpajane od maleńkości, od pierwszych, nieporadnych jeszcze, kroków.  Moja mama miała dom, ale to jej bracia w tym…

PLUS I MINUS

Plus Aaaaaa I minus Plus i minus to jedyne. Plus i minus to jedyne co widzę, Plus i minus to jedyne co słyszę, Plus i minus to jedyne czym żyję Ostrzeżenie przed niebezpieczeństwem! Drżący od basu granatowy golf IV podjechał na tyły klubu Poison, jedynego rockowego punktu wśród wsi rozrzuconych wokół rezerwatu Kurze Grzędy. Kaszubska…

MAURYCY

Tidi didi- tidi didi- tidi didi- stary radiobudzik o krwistoczerwonym wyświetlaczu wwiercał się w lewe ucho Maurycego niczym larwa muchówki w trupa. Maurycy żył, co prawda zalał się w trupa, ale żył. Lewa wychudzona ręka sięgnęła nocnego stolika i jebut, szybkim pacnięciem uciszyła natrętną niemuchę. Kurwaaaa… – pomyślał- nie będę im chuchać wódą. Prędzej rzygnę…

Ale dzisiaj jest ładnie

– Ale dzisiaj jest ładnie-powiedział mężczyzna wchodzący do windy. Jego koszulka przykleiła się do torsu i uwypukliła zarys mięśni. -Dziękuję, że przytrzymała Pani drzwi. Pewnie długo czekałbym na następną-kontynuował, po czym mówił coś jeszcze, ale Brygida nie słuchała. Widziała jak, jego usta poruszają się, ale nie docierały do niej żadne słowa. Patrzyła, jak krople potu…

Niemiecka firma produkująca domy modułowe

Karolina leżała na środku łóżka i wpatrywała się w sufit. W pokoju było dość jasno, księżyc był w pełni i zaglądał swoim bladym światłem do sypialni. Karolina w myślach powtarzała branżowe, niemieckie słówka potrzebne na jutrzejszą rozmowę kwalifikacyjną. „Nie boję się” – „Ich habe keine Angst” – szeptała do siebie. Zależało jej na tej pracy….

Moja Czytelniczka.

Rosły mężczyzna w klasycznym zielonym prochowcu zamaszyście otwiera drzwi jednej z najpopularniejszych kawiarni w śródmieściu. Przekraczając próg, mruczy pod nosem coś bliżej niezidentyfikowanego. Przeszklenie odbija blask już nisko zawieszonego, jesiennego słońca a kilka suchych liści wpada do środka jak nieproszeni goście. Oślepiająca wiązka światła uderza wprost w jej oczy. Zdążyła tylko powiedzieć doniosłe ,,Dzień dobry’’,…

Zapraszamy do stołu – człowieka podano!

Legenda z ludzkim mięsem w tle. Czy Rzeźnik z Niebuszewa naprawdę chodził szczecińskimi ulicami? Czy w domowym zaciszu starej kamienicy mordował kobiety i dzieci, posilając się potem ich mięsem? Czy Józef Cyppek jest tym, za kogo uważali go byli i obecni mieszkańcy miasta, które nie leży nad morzem? 11 września kojarzy nam się głównie z…

Idąc razem przez wieki – side story: koncert

Basy dudnią mi w żołądku, podłoga wibruje rytmem perkusji, kolorowe lasery oświetlają blade twarze. Wokół mnie wszyscy skaczą, wrzeszczą, krzyczą, tańczą, tupot stóp odbija się echem od ścian. No, może prawie wszyscy. Kątem oka patrzę na Louisa, który stoi sztywno, jakby kij połknął, w ogóle nie ruszając się ze swojego miejsca. Trącam go barkiem, ale…

Wie Pan…

„Wie Pan, nie wiem jak to się mogło stać?” – rozpoczęła niepewnie, miąc w dłoniach chusteczkę – „Wydawała się zadowolona.” – urwała i zapatrzyła się na kołyszące czubki drzew. Janek przyglądał się jej dłoniom. Blada skóra, prześwitujące przez nią żyłki, plamy wątrobowe. Na palcu pierścionek z czerwonym oczkiem. „Ruskie złoto” – pomyślał Janek. Jego babcia…

Wielkie święto

Roman westchnął i z ulgą zatopił się w wielkim, skórzanym fotelu. Zmęczone od ciągłego patrzenia w monitor komputera oczy, piekły go i domagały się kropli. Przeniósł wzrok na drzewa za oknem. Wiosna już dawno panoszyła się w mieście. Kojąca zieleń liści, ćwierkające ptaki i delikatny powiew wiatru uspokajały go. Dźwignął swoje olbrzymie cielsko z fotela…