Odcinamy
Czarne, schodzone do granic możliwości buty, były pierwszym, co zauważył. Skóra była mocno zniszczona. Pajęczyny pęknięć rozchodziły się promieniście od czubków. Prawy był poplamiony białą farbą. Podeszwy, które trzymały się chyba tylko na słowo honoru, oblepione były błotem i igliwiem. Sznurowadła, kiedyś również czarne, teraz miałby barwę jasnoszarą. Zawiązane niedbale, ledwo utrzymywały buty na swoim…
