WAMPIRY Z ČELÁKOVIC

Miasteczko, w którym mieszkam, jest znane w całych Czechach jako siedlisko wampirów. Nazywa się Čelákovice. Jest to zupełnie przeciętne miasto nad brzegiem Łaby, kilkadziesiąt kilometrów od Pragi, nowoczesne i zielone. Posiada kilka szkół i supermarketów, gabinety lekarskie, piękne ścieżki rowerowe, basen i zakłady metalurgiczne. Obecnie mieszka w nim około 14 tysięcy ludzi i nikt nikomu…

#Światowy dzień walki z depresją

Samotność od zawsze towarzyszyła Kornelii. Owszem, posiadanie obojga rodziców, którzy starali się ją wychować na ludzi, nie dla każdego stanowiło przywilej. Przez chwilę trwała przy chłopaku, z którym myślała, że spędzi resztę życia. Koleżanki z bliskiego otoczenia również darzyły ją sympatią. Jednak przed żadną z tych osób nie otworzyła duszy. Nie uzewnętrzniła się na tyle,…

Astma

„Dusi mnie bycie. Jak astma. Astma na ludzi?I ich brak. Zgniłe wnętrzności, których pozbywam się od dłuższego czasu opuszczają mnie w przeróżnej formie. Czasem moczą chusteczki w niezliczonych ilościach. Czasem tusz z długopisem tańczą wywijasy na papierze, po czym lądują na dnie szuflady z bielizną. Słowa są wypuszczane.Czasem. A jeśli już, to czytane na głos…

Złudny raj

Siedzę na huśtawce. Już kolejny dzień z rzędu spędzam tak lepki poranek. Wymknęłam się na palcach gdy J. spał, przymykając skrzypiące drzwi. Dziś mam ze sobą długopis, mały notes i 26letni analogowy aparat rodziców. Rodzice. To słowo nie jest używane przeze mnie zbyt często. Rodzice występują w moim życiu w pojedynkę, jako mama i tata….

We mgle

Z drzemki wyrywa mnie zgrzyt kół samolotu, które nieporadnie wysuwają się z podwozia. Szarpnięcie i dochodzące dźwięki przerwały mi wspaniały relaks. Jeszcze sennie rozglądam się po pokładzie, kiedy pozostali pasażerowie w nerwowych ruchach wyjmują swoje bagaże. O! Dopiero teraz kontrolka „zapnij pasy” przestała się świecić. Do wyjścia z samolotu zostało jeszcze kilkanaście minut, więc postanawiam…

Ramona

Kap. Kap. Kap. Stara bateria w umywalce prosi o odkamieniacz. Dźwignia nie dociska od nadmiaru osadu, a rdzawa smuga podąża wprost w otchłań przysłoniętą nieświeżym sitkiem. Przecieram zwilżoną ręką lustro obnażając tym samym zapuchniętą twarz. Muszę więcej pić, powtarzam to za każdym razem. Z wiekiem coraz trudniej przychodzi mi życie po nocnym dyżurze. Jeszcze trzy…

Zjedz mięsko, ziemniaczki zostaw. Z mięsnego pamiętnika małego rzeźnika.

Mała K. lat 4 – Mamoooo, a z czego jest ten koklet? – koTlet! – A z czego? – Codziennie to samo….Zzzz hipopotama. – Cooooo? – Żartuję, z żyrafy. Jedz i nie wydziwiaj proszę, inaczej się spóźnimy. – Nie zjem żyrafy. – Jedz, bo będziesz głodna. Ręce opadają. Na to wbiega do kuchni, mój wówczas…

Show – historia Wielkiego Typa w moim domu

Wszedłem do kuchni i zbladłem. Moja miska była pusta. – Jak to?! Moja Pani zapomniała o mnie?! – myśli kręciły się w kółko jak mój pyszczek za ogonem. Musiało coś się wydarzyć. Byłem tego pewien! Moja miska zawsze zapraszała mnie do szamania. – O i jeszcze to! Fuj! Kuweta z tym odrażającym zapachem! O zgrozo!…

Łucja

Łucja beznamiętnie przyglądała się dłoniom siedzącego naprzeciwko mężczyzny. On też chyba się nudził. Bębnił w szybę pociągu, wystukując jakąś bliżej niezidentyfikowaną melodię. Łucja z obrzydzeniem obserwowała jego paznokcie z półksiężycami brudu  i wygryzione do krwi skórki. Na kciuku miał przyklejony plaster. Kiedyś biały, teraz w kolorze szmaty po umyciu podłogi. „Bardzo brudnej podłogi” – pomyślała…