Szczurołap

Czy gdybym mógł wybierać, zamieniłbym się z kimkolwiek? Nie zawsze. Nie w każdej chwili. Za nic nie oddałbym tych momentów, w których patrzę na kawernę veirańską z wysokości jej strzelistego dachu. Nie ma żadnego innego widoku na świecie, który tak bardzo doprowadzałby mnie do łez – wszystkie kamienne kształty starej budowli wygrzewające się w słońcu,…

Czerwona parasolka

Dwa tygodnie temu pojechałam na wieczór panieński mojej przyjaciółki ze studiów. Gdy wychodziłam z dworca, zaczęło lać, więc weszłam do TK maxx i kupiłam czerwoną parasolkę. Dzień wcześniej napisał do mnie dawny kolega ze szkoły. Myślałam, że szykuje się spotkanie ze znajomymi ze szkoły. A teraz kupując tą nieszczęsną parasolkę, dostałam wiadomość. Dostałam zaproszenie, na…

O dziwnej dekadzie.

Masz dwadzieścia parę lat i czujesz, że jesteś w tyle? Proszę, doczytaj do końca. Oczekiwania, oczekiwania, oczekiwania. Niekończąca się presja. Presja na wpisywanie się w ramy społeczne. Presja na bycie produktywnym. W końcu uczyli nas, żeby planować i odhaczać rzeczy. Profesjonalnie wytresowali, aby chcieć więcej, starać się mocniej, biegać dalej i sięgać nieba. Spędzamy godziny…

Narodziny matki

Cztery lata temu o tej porze narodziłam się w nowej roli. Od razu z siwymi włosami, co z przerażeniem odkryłam dzień później w szpitalnym lustrze. Jeśli przedtem nie przepadałam za szpitalami, to teraz mogę szczerze powiedzieć, że napawają mnie nieopisaną trwogą. Sam ich zapach sprawia, że wracają do mnie wspomnienia tego z jednej strony zupełnie…

Matura

Walenie drzwi do drzwi o 6 rano w niedzielę nikomu jeszcze nie wyszło na dobre. Wydaje mi się, że najwięcej morderstw popełniają ludzie właśnie rano. No bo jak tu się nie wkurwić i nie wyjść z siebie jak kurier doręcza bladym świtem paczki, a pies sąsiada na jego widok dwoi się i troi, żeby go…

Historia niezwykłego psa

Moja suczka miała na imię Tola. Siedem lat temu zabrałam ją ze schroniska w Wojtyszkach. Jest to jedno z najbardziej zatłoczonych schronisk w okolicy. Tola była mieszanką, nie dużym psem w typie terriera i lubiła rządzić. Obrażała się, gdy dostała jeść jako druga (przed Kredką, którą również przygarnęłam). Lubiła bawić się kamieniami, nawet sobie przez…

„Oddam w dobre ręce”

‒ czyli o ogłoszeniu, które spędza sen z powiek wolontariuszom Oddany w dobre ręce Deszcz zacina, gęste krople dudnią o przeciekający dach budy. Zwinięty w kłębek, wciśnięty w kąt, kundelek trzęsie się z zimna. Nie ma ani słomy, ani nawet kawałka szmaty, na której mógłby się położyć. Sierść – nie czesana od lat, miejscami sfilcowana…

D jak DOM

Jako dziecko rysowałam kwadratowy dom z oknami, drzwiami, trójkątnym dachem, kominem i dymem. Obowiązkowo dymem. To ponoć wskazuje na emocjonalność dziecka. Przy domu byl zawsze zbudowany plot, a za nim rosło duże (stare) drzewo. O tak mniej więcej to wyglądało: a i jeszcze była sciezka prowadzaca gdzieś do lasu, bądź w góry. Tam tez pasły…

Fuga

W grudniu 2007, kiedy szukałam z mamą sukienki na zbliżającą się studniówkę, ktoś wrzucił nam za płot pieska.   Piesek był mały, ruchliwy i w typie jamnika myśliwskiego. Najpierw wydawało nam się, że może się zagubił, że może opiekun szuka go teraz po okolicy pełen niepokoju, ale po paru dniach stało się jasne, że piesek ani…

Nienawidzę lata bez Ciebie

Czuję się jakbym grała w komedii romantycznej. Idę Bulwarem Nadmorskim w kierunku plaży miejskiej. Nie przepadam za latem, ale staram się nim cieszyć. Ściskam Twoją wielką dłoń i pociągam Cię w kierunku budki z lodami naturalnymi. Walczymy ze sobą, aby wybrać tylko 2 smaki. Mewy śpiewają, a morska bryza zakręca moje włosy w brązowe fale….