Famiglia
Dziś jest poniedziałek. Trzeci dzień gorączki i bólu gardła. A przecież miałam się w weekend wykurować. Wygrzać zmarznięte stopy pod kocem, a swoje zbolałe wnętrze gorącą malinową herbatą. Oczywiście nic z tego nie wyszło, bo w sobotni poranek Renata zwaliła mi się na głowę ze swoim mężem cholerykiem i dwójką dzieci, które niewątpliwie odziedziczyły tę…
