Wolność Głupiego Jasia

Jako dziecko często czułam się wolna. W weekendy siadałam na tylnym siedzeniu Poloneza Caro i jechałam z rodzicami do bezkresnych lasów Roztocza. Odległość liczyłam piosenkami Kaczmarskiego, odtwarzanymi z niezliczonych kaset, które walały się w schowku samochodowym. Najczęściej leciała oczywiście kaseta „Live”, a ja na widok czarnej kuli ziemskiej przetykanej złotymi błyskawicami czułam, że skóra wywraca…

Podróż.

Jestem w podróży odkąd przyszłam na świat, tej najważniejsze podczas której towarzyszy mi najważniejsza osoba. Ja sama. A ja składam się z różnych części. Jestem ciałem , duszą , myślami , wnętrznościami. Podróżuje etapami. Za mną już ich tyle, a przede mną jeszcze więcej. I choć otaczali mnie ludzie , zawsze czułam się samotna. Tak…

F jak farby

Noc była wyjątkowo zimna i ponura a ziemia nieprzyjemnie trzeszczała pod nogami. Na niebie właśnie pojawiły się Matariki*. W kulturze Maoryskiej pojawienie się ich na nieboskłonie zwiastuje nadejście zimy a także rozpoczęcie nowego roku. Przeprowadziłam sie właśnie z garażu do pokoju. Po raz pierwszy od pięciu miesięcy miałam zamieszkać w prawdziwym murowanym domu, nie w…

Mój Dom

Stoję w tłumie ośmiu tysięcy osób, pod sceną z widokiem na Artura Gadowskiego w spodniach tak ciasnych, że odznacza mu się penis. Naelektryzowany tłum, rozgrzany przez radomskie zespoły, Thorn i Lustro, Hołdysa i Piotrka Lato piszczy i wrzeszczy w ciepłą noc. Czy ktoś jeszcze pamięta Piotrka Latę? Nie miałam kasy na bilet, więc z grupą…

Używana

Są takie ogłoszenia, których nigdy nie powinno czytać się na rauszu. Sprzedam trumnę. Najwyższa klasa, z połyskiem i wszelkimi potrzebnymi atestami. Używana. – Ja pierdolę, Duśka – mówi Kamilko, a głos mu się trzęsie jak ręka, którą polewa sobie browara – czy ty to widzisz? – Widzę, bo częstujesz mnie piwem, a nie bimbrem spod…

Fioletowy kolor ukojenia

Marianna siedziała zamyślona i wpatrywała się w różne części swojego ogrodu. Uwielbiała tę ciszę i te różnorodne barwy;  jej ogród barwił się różnymi kolorami tęczy. W pewnym momencie jej wzrok spoczął na jednym, ogromnym krzewie – na lawendzie. – No tak – pomyślała Marianna – to od niej wszystko się zaczęło. Zawsze uwielbiała lawendę i…

Tutaj straszy

– Gaja ratuj! – Aleksandra nie zaczęła rozmowy od „dzień dobry” ani nawet „co u ciebie”, od razu z grubej rury  – Potrzebuję kogoś od ducha. „Co znowu, ja pierdolę, czy ja mam na stronie napisane „usługi czarownicowania”. Nie, tam wyraźnie stoi „usługi finansowe”. Nawet słowem nie wspominam o tym skąd do mnie przychodzą te…

E jak Eksperyment

Nie eksperymentuje. Trzymam sie twardo złotych zasad, ram, struktur. Bo wyjeżdżać za linię nie wolno…. Pani nauczycielka czuwa. Zasady są po to by je łamać. Być buntownikiem to marzenie mojego życia. Być niezależnym buntownikiem z fajką z leczniczym ziołem. To dopiero życie! Eksperymentować? Wyjechanie za linie boli. Obserwuje Cię srogie oko nauczycielki. Raz się uda….

B jak bezdzietność

W sklepie z sukniami ślubnymi zapytała się, czy może kupić mi welon. Bez namysłu odpowiedziałam „taaaa” po czym wyszeptała mi do ucha, że ten welon będzie idealny jako osłonka dla dziecka…. I zaczęła snuć plany jak wykorzystać ten welon nie tylko w dniu ślubu… do mnie już nic nie docierało… Jakiego, kurwa dziecka!?! Zaczęłam się…

O początkach

Nigdy nie rozumiałam zjawiska pięknych początków. Fenomenalnych preludiów związków, szalonych początków szkół średnich, niezapomnianych pierwszych lat studiów, marzeń, żeby znowu mieć 20 lat. Nie rozumiałam tego hołubienia pierwszych chwil, młodości i nieświadomości; przepowiadania, że to są najlepsze momenty, że tymi tłustymi wspomnieniami będziemy się karmić w chudych latach kryzysów. Wydawało mi się to bardzo odległe…