Famiglia

Dziś jest poniedziałek. Trzeci dzień gorączki i bólu gardła. A przecież miałam się w weekend wykurować. Wygrzać zmarznięte stopy pod kocem, a swoje zbolałe wnętrze gorącą malinową herbatą. Oczywiście nic z tego nie wyszło, bo w sobotni poranek Renata zwaliła mi się na głowę ze swoim mężem cholerykiem i dwójką dzieci, które niewątpliwie odziedziczyły tę…

Dziś zauważyłam, że…

Dziś zauważyłam, że… ptaki na moim osiedlu wołają o pomoc. O poranku, gdy osiedle jeszcze śpi, lubię wypić kawę na balkonie.Napawam swoje zmysły zielonymi drzewami i tą ciszą. Słychać tylko ptaki. Czasem przejedzie jakiś samochód.Sobotni poranek był inny. Mój spokój przerwało wołanie  ” RATUNKU, RATUNKU”. Przez chwilę miałam wrażenie jakby pomocy, wzywał człowiek, zakneblowany, bo to…

Światła, kamera, pomarańcza

W centrali zawrzało. Nikt nie spodziewał się pomarańczy. Zwykle byli gotowi na wszystko, o ile rzecz jasna to „wszystko” nie odbiegało za bardzo od wcześniej ustalonego planu. To jest – fabuły. „Co to ma kurwa być?” – wrzasnął Rafał, kierownik planu. Razem z szóstką współpracowników stał pod wielkim ekranem, którego nie powstydziliby się pracownicy NASA…

Ocieplanie wizerunku

Dym unosi się zawijasami pod sklepienie jaskini, snuje się wokół stalaktytów i niknie w wilgotnej ciemności. Wilgoć perli się na imponujących pajęczynach i opada wraz z kurzem ku kamiennej posadzce. Jest cicho, tak cicho, że zdaje się, jakby cisza rosła niczym bańka i odbijała się od kamieni. W końcu smugi dymu płoszą grupkę nietoperzy. Zwierzęta…

Boję się ciebie

Pada deszcz. Stoisz pod wiatą i cała spięta czekasz na autobus. Wiesz, że gdy do niego wsiądziesz, wszystkie spojrzenia spadną na ciebie.  Podjeżdża. Wchodzisz do środka i czujesz wrogość. Pasażerowie oceniają twój wygląd, źle zaczesany przedziałek, małą plamę na dżinsach, której nie widziałaś przed wyjściem. Pocisz się. Dwie dziewczyny parę siedzeń dalej chichoczą. Śmieją się…

Wiedźma Aleks

Na świecie istniała jedna z najsilniejszych mocy. Dawno zapomniana, zakurzona jak książki w zamkniętej od setek lat bibliotece. Wielu młodych czarodziejów i czarodziejek nie wiedziała nawet o jej istnieniu, tylko kilka wiekowych wiedźm pamiętało czasy sprzed Wielkiego Załamania, gdy ta siła królowała. Pozwalały sobie opowiedzieć o niej na sabatach, które odbywały się raz na 100…

Żeńska końcówka?!

Jest temat, od którego niektórym od razu podnosi się ciśnienie. W gorącej dyskusji o swoją rację potrafią stanąć w płomieniach i zbluzgać każdego, kto uważa inaczej. Chodzi o feminatywy, czyli żeńskie formy gramatyczne nazw zawodów i funkcji, z przyrostkami potocznie zwanymi „żeńskimi końcówkami”. Na pewno je znasz. Niektóre są powszechne, utarte, niebudzące wątpliwości; są też…

L jak Lato

Każde lato należało do niej. Wyprawy na targ i kupowanie świeżych warzyw i owoców. Sadzenie kwiatów, podlewanie ogródka… Pachnacy twarożek ze szczypiorek na śniadanie i soczyste, czerwone pomidory. Koniecznie z sola i śmietna. To był jej przysmak. Zaraz po śniadaniu zabierała się za obiad. Wiadomo Babcia. Chciała nas nakarmić (czytaj utuczyć ;)). Moja ukochana zupa…

Sierpień

Mogłabym zamieszkać w sierpniu. W wietrze,chłodniejszych porankach,przydymionych popołudniach, w których rozpuszczają się wieczory. W odchodzących zapachach grillów,w kopach sianai swetrach na-wszelki-wypadek. W zastyganiu na ulicy i mówieniu:– Czuję jesień w powietrzu!W pierwszych od maja gorących herbatach i zbożowych kawach z czekoladą.W stanie wiecznie pomiędzy 'jeszcze nie’ i 'już zaraz’.W urlopie, który największej wagi nabiera na…

Barwa nieba

Są takie czarnobiałe zdjęcia, które w moim oku nadal cieszą pełnią barwy. To wspomnienia, które trzymam najbliżej przy sercu. Pierwsze dziecięce kroki w falbankowych sukienkach, nieporadne uśmieszki znad wózków dla lalek, połacie podwórka, które kiedyś było jak przeogromny kontynent czy helikopter na monety w sklepie, gdzie robiliśmy sobotnie zakupy – na zdjęciu już szarawy, w…