Kobieta jest bezdyskusyjna

Kiedyś ludzi leworęcznych palono na stosie. Poszczęściło mi się. Choć pamiętam, że jeszcze w przedszkolu zmuszano część leworęcznych dzieci do używania ręki prawej. Mnie to ominęło, bo z jakiegoś powodu ktoś uznał, że jestem przypadkiem beznadziejnym. Znowu szczęście. Dziś nie muszę nikogo przekonywać, że moja dominująca ręka nie definiuje mojej wartości.  Ale wciąż muszę udowadniać,…

Na wieki wieków, amen

Od dziecka przerażała mnie jedna wizja. Gdy leżałam po ciemku w łóżku i próbowałam sobie wyobrazić to, co usłyszałam na religii, ogarniała mnie panika. Serce zaczynało szybciej bić, w uszach szumiało, a myśli się goniły i tratowały. Nie wiedziałam wtedy, co się ze mną dzieje i nie umiałam tego fachowo nazwać. Wiedziałam tylko, że muszę…

Prawdziwsza prawda

Szczepić się czy nie szczepić? Zaszczepisz się?  Wierzysz w koronę czy nie? – A ty wierzysz?  Spotykać się z innymi czy siedzieć w domu dla bezpieczeństwa otoczenia?  Nosić maseczki czy z nich kpić? Wyjechać na wakacje?  Pójść do restauracji?  Czy ci, którzy jedzą na mieście wspierają polskich przedsiębiorców czy są nieodpowiedzialni? _ Sklepy zamknąć czy…

Kadry tamtego lata

– Kochanie, zrobiliśmy to! – chwyta mnie za dłoń i mocno ją ściska. Na zmęczonej twarzy pojawia się uśmiech. Mi niewiele potrzeba do płaczu, więc też się uśmiecham i szybko odwracam twarz w drugą stronę. Jedziemy krętymi drogami nad samym wybrzeżem. Spokojne, lazurowe morze wita się z masywnymi, kamienistymi górami. Patrzę przez szybę naszego starego…

Pionier

Jak będzie wyglądało życie nauczyciela stażysty w dobie nauczania wirtualnego?

Smugi

„I co, było warto jechać taki kawał, skoro nie widziałaś zorzy?” – słyszę w głowie to pytanie. Wymierzone w moją stronę z ironicznym uśmiechem. (w końcu nikt lepiej ode mnie nie potrafi sabotować mojego dobrego nastroju.) Próbuję odpowiedzieć, ba – jak ostatnia idiotka zaczynam się przed sobą tłumaczyć. „Wiesz, nie przyjechałam wyłącznie po zorzę. Przyjechałam…

Autobus

Ja i kilkunastu innych pasażerów – jedziemy autobusem, który przez ulice mego miasta mknie, a obecnie przemieszcza się Krakowskim Przedmieściem. Dzień jest słoneczny. Wczesna wiosna. Pora roku, którą uwielbiam – na ramiona zarzucasz ramoneskę i możesz pędzić w miasto. I tak właśnie ubrałam się dzisiaj – szara kurtka z ekoskóry zarzucona na pierwszą lepszą bluzkę,…

Dom nad jeziorem

Długie, siwiejące włosy kładły się na oparciu wysokiego krzesła. Tone trzymała kubek z chłodną już herbatą przy ustach.  Jej myśli krążyły wokół spraw, które już od dawna nie powinny mieć dla niej żadnego znaczenia. Para smutnych oczu dojrzała sójkę za podwójną szybą. Ptak grzebał dziobem w igliwiu pod ogrodowym stołem – jedynym miejscem w okolicy,…

Dupol

’Całe życie z debilami’ może o tym pomyślał Dupol, lecąc głową w dół z jedenastego piętra ku wiecznie zasyfionej płycie chodnikowej, gdzie lądowały kiepy, wyrzucane z okien wieżowca nr 17 przy Obrońców. Może to, że i on jest takim właśnie kiepem. Niedopałkiem zaciągniętym na żółto. Smolistym i zwiędłym bez filtra. Sflaczałą końcówką bez żaru. Wypalonym…

Nie z tego świata

Moje ciało leżało nieruchomo na migoczącym od wschodzącego słońca piasku, a przypływająca i odpływająca leniwie woda dotykała bosych stóp i zostawiała na nich zielone wodorosty. Długie, czarne włosy  były rozczochrane i posklejane od morskiej wody i soli. Idealne zwykłe mani/pedi było w opłakanym stanie, a mój ulubiony kostium Chanel w rozsypce. Ech i zgubiłam kolczyk!…