Powroty

Powaga spojrzenia, zgarbiona sylwetka i precyzja ruchów zdradzały, że to, co przez ostatnie miesiące sklejała kawałek po kawałeczku, zaczyna drgać i zaraz znowu pęknie. Czy można w cztery miesiące poskładać roztrzaskane w drobny mak serce? Było ich dwóch, a ona była jedna i ten fakt stał się początkiem ich wspólnej historii. -Życie to nie jest…

Cytryny

Odkąd Julia pamięta, matka była zawsze zmęczona. Po pracy, przed pracą, w weekend, w święta. Przy oglądaniu telewizji i przy zmywaniu naczyń. Czuła narastającą złość patrząc na jej wiecznie skrzywioną minę. Julia poprosiła ją o cytryny tydzień wcześniej. Na zajęciach mieli malować martwą naturę. Dramatycznie ułożone ciężkie materiały jako tło, strategicznie rozmieszczone owoce. Światło i…

Granice absurdu

Robimy zdjęcie za zdjęciem. Zapełniamy telefony i karty pamięci. Pendrive’y i dyski zewnętrzne. Sprawiamy, że laptopy rzężą, nie wyrabiając z braku RAM-u. Zasypujemy instagram i fejsa migawkami z  życia: a to kawa, a to spacer, a to szum fal nad Bałtykiem. Słoneczne wakacje? Odhaczone. Pamiętaj, żeby obfocić tę piramidę z każdej strony. Jesteś w którymś…

Astma

„Dusi mnie bycie. Jak astma. Astma na ludzi?I ich brak. Zgniłe wnętrzności, których pozbywam się od dłuższego czasu opuszczają mnie w przeróżnej formie. Czasem moczą chusteczki w niezliczonych ilościach. Czasem tusz z długopisem tańczą wywijasy na papierze, po czym lądują na dnie szuflady z bielizną. Słowa są wypuszczane.Czasem. A jeśli już, to czytane na głos…

Złudny raj

Siedzę na huśtawce. Już kolejny dzień z rzędu spędzam tak lepki poranek. Wymknęłam się na palcach gdy J. spał, przymykając skrzypiące drzwi. Dziś mam ze sobą długopis, mały notes i 26letni analogowy aparat rodziców. Rodzice. To słowo nie jest używane przeze mnie zbyt często. Rodzice występują w moim życiu w pojedynkę, jako mama i tata….

W pętli

Otworzyła drzwi i poczuła się jakby czas zwolnił. Jakby wciągnął ją jakiś wir i w magiczny sposób przeniosła się powrotem do swojego starego życia, do którego dawno zamknęła drzwi. Życia, które zaczynało się zawsze o 4 rano i było jak niekończące się podróże pociągami we te i we wte. Życia, namalowanego wyłącznie czarną kredką.  Za…

Czerwony

Ciągle widzę krew na swoich dłoniach. Tych samych, które powoływały do życia. Pamiętasz dzień, w którym tchnęłam oddech w Twoje papierowe płuca? To mogła być noc. Mało wtedy sypiałam. W nocy świat stawał się nieznośnie cichy i za dobrze słychać było moje demony. Ale potem byłeś ty. Zrodzony z ciemności i pustki. Utkany ze słów…

Nie żałuję depresji

Czasami zastanawiam się czy warszawskie życie, od którego uciekłam z krzykiem dwa lata temu, było tak złe, jak zapamiętałam. Miałam przyjaciół, których odwiedzałam w trzydzieści minut. Nie jechałam do nich kilka godzin pociągiem. Miałam stacjonarną pracę, w której czekał na mnie ogród i rozmowy ze znajomymi. Rozmowy na żywo, nie przez kamerkę. Miałam miasto, które…

Spójrz na mnie

Siedzi na miękkim i jasnym, ale wzorzystym fotelu, który zawsze leczy jej złe samopoczucie. Zakopuje się w nim, okrywając się szmaragdowym, puchatym kocem, który dostała od mamy na zeszłoroczne Święta Bożego Narodzenia. Zwija się w kłębek niczym mały, bezbronny kot. Ciemne rolety zasłaniają widok tętniącego życiem miasta. To jest jej jedyna chwila dla siebie w ciągu całego dnia, zanim ponownie zajrzy do bladoróżowego laptopa, o którym tak długo marzyła…

Strach ma płeć

Wyciągam z uszu słuchawki i naciągam na głowę kaptur. Drzwi SKMki zamykają się z trzaskiem tuż za moimi plecami. Wkładam ręce do kieszeni bluzy szukając znajomego kształtu. Jest. Telefon spoczywa na swoim miejsce. Sprawdzam odruchowo czy jest włączony. Działa. 2:30. Za 15 minut będę w domu.  Wszystko wokół tonie w ciemnościach i ciszy. Mój wzrok…