Na tyłach willi Maksencjusza

Czy mogę być jednocześnie w roku 306 i 2025? Czary-mary, hokus-pokus… i mogę. Ba, jestem. Dobrze, że dziś nie muszę wierzyć w żadnego z bogów ani kłaniać się przed żadnym cesarzem, aby poślubić tego, którego kocham. Tak zwanego oblubieńca. Wzięłam zatem to, co lubię – od starożytnych rytuałów, przez polskie tradycje, na rzymskim oblubieńcu kończąc…

Leon

Mam takie wspomnienie z jego dzieciństwa, Leon biega po podwórzu, goni się z naszym ukochanym przybłędą. Nazwaliśmy go Uszatek, bo jedno ucho miał oklapnięte. Był trochę ciapowaty, ale jaki pocieszny. Nasz kochany kundelek. Nie ma go już z nami niestety. Na myśl o tych beztroskich chwilach w oczach stają mi łzy, głos lekko się łamie….

Twarz wielu

Kiedy myślę o tobie – a staram się za wiele nie myśleć – czasami zastanawiam się, czy mi się nie wydawało. Może widziałam to w jakimś filmie? Moja wyobraźnia podstawiła tylko twoją twarz i moje uczucia. Trudne do opisania. A reszta wydawała się jak z filmu klasy B. To tylko pierwsza myśl. Przez wiele lat…

Zwykłe życie Brygidy L.

Że co? Kleopatrę rozdziewiczył jej ojciec czy dildo? O czym w ogóle jest ta książka? Brygida sięgnęła lewą ręką do ciasnej kieszeni wiosennego płaszcza, żeby wyciągnąć telefon i jak najszybciej sprawdzić, czy aby na pewno się nie przesłyszała. – Piętnaście sekund trzy razy w tył, powinno wystarczyć – pomyślała, chowając telefon i jednocześnie zastanawiając się,…

Tak zwany camel toe Zochy

Zocho moja, niedroga! Inaczej już nie potrafię. Dłużej już nie chcę.Drażnisz mnie, ale to delikatnie powiedziane. Bardziej mnie wkurwiasz. I to zawsze wtedy, kiedy się tego nie spodziewam. Bo co innego, gdybym się spodziewała. Może nawet przyjęłabym Cię z honorami. Zaproponowała kawę. Ciastka jakieś pyszne.A tak mogę dać Ci tylko zakalec i lurę do popicia.Mam…

Cykl życia motyla

Gdy gąsienica osiągnie odpowiedni rozmiar i masę, przyczepia się do gałęzi lub innego bezpiecznego miejsca i przekształca w poczwarkę. W tej nieaktywnej formie, która z zewnątrz wygląda jak nieożywiony obiekt, zachodzą niesamowite zmiany: gąsienica przeistacza się w dorosłego motyla. Ten proces może trwać od kilku tygodni do miesięcy, w zależności od gatunku. Zazdrościłam każdemu, kto…

Wyruszyliśmy po dom

Panowie, wiecie może, kiedy dojedziemy na stację? – zapytał krótko ostrzyżony młodzieniec, nerwowo gniotąc w rękach czapkę.– Trudno powiedzieć, ale wygląda na to, że jesteśmy gdzieś w połowie drogi – odparł niewiele od niego starszy Henryk. – Jeszcze trochę zejdzie. A co, spieszy ci się jakoś szczególnie? – zaśmiał się i rozejrzał po towarzyszach z…

Powroty

Powaga spojrzenia, zgarbiona sylwetka i precyzja ruchów zdradzały, że to, co przez ostatnie miesiące sklejała kawałek po kawałeczku, zaczyna drgać i zaraz znowu pęknie. Czy można w cztery miesiące poskładać roztrzaskane w drobny mak serce? Było ich dwóch, a ona była jedna i ten fakt stał się początkiem ich wspólnej historii. -Życie to nie jest…

Cytryny

Odkąd Julia pamięta, matka była zawsze zmęczona. Po pracy, przed pracą, w weekend, w święta. Przy oglądaniu telewizji i przy zmywaniu naczyń. Czuła narastającą złość patrząc na jej wiecznie skrzywioną minę. Julia poprosiła ją o cytryny tydzień wcześniej. Na zajęciach mieli malować martwą naturę. Dramatycznie ułożone ciężkie materiały jako tło, strategicznie rozmieszczone owoce. Światło i…

Granice absurdu

Robimy zdjęcie za zdjęciem. Zapełniamy telefony i karty pamięci. Pendrive’y i dyski zewnętrzne. Sprawiamy, że laptopy rzężą, nie wyrabiając z braku RAM-u. Zasypujemy instagram i fejsa migawkami z  życia: a to kawa, a to spacer, a to szum fal nad Bałtykiem. Słoneczne wakacje? Odhaczone. Pamiętaj, żeby obfocić tę piramidę z każdej strony. Jesteś w którymś…