Krytyk

Jak to jest, że kiedy wchodzę do Tkmaxxa to nagle mam tyle potrzeb?! Przyszłam tu przecież tylko po jedną rzecz! Gdy zatapiam się w kolorowych alejkach z tabliczkami „Nawet 50% taniej” zupełnie zapominam o celu mojej wyprawy.  Przeglądam świeczki, każda pachnie bajecznie! Kieruję się do psich akcesoriów, każda piłka i pluszak z piszczałką zdają się…

Baśń o blokadzie twórczej

Gdyby moja blokada twórcza było osobą, miałaby na imię Justyna. Miałaby pulchne policzki, ciepłe spojrzenie, jasne włosy związane w kitkę i lekką melancholię w głosie. Lubiłaby sernik, komedie romantyczne i pogadać na tematy, o których niewiele wie. Wpadłyśmy na siebie kilka miesięcy temu, zupełnie przez przypadek. Ja – trochę przemęczona, nieco rozdrażniona, bardzo potrzebująca przytulenia….

Marcel

Marcel wyjrzał przez okno niepocieszony. Padało. Po kamienicy obok spływała długa struga deszczu, tworząc smutnego kleksa na szarej ścianie budynku. Marcel stał jeszcze chwilę przy oknie, jak gdyby oczekiwał, że jego zawiedzione spojrzenie zmieni postać rzeczy i deszcz ze wstydem schowa się za najbliższą chmurę.Nie schował się.Padało. Marcelowi nie pozostało nic innego, jak tylko stawić czoła dniowi….

Kształty widziane kątem oka

Znasz to na pewno. Te kształty, widziane kątem oka. Znikają zawsze, gdy gwałtownie odwrócisz się w ich stronę. Chcesz przyłapać je na gorącym uczynku, ale nigdy się nie udaje. I sama nie wiesz, co bardziej Cię mrozi – ryzyko, że mogłyby tam naprawdę być, czy może fakt, że ich nie dostrzegasz. Jeżąca włoski na skórze…

Lotos

„Jeszcze jedna. Ostatnia”. Spojrzała na swoją drobną dłoń, na której leżała mała, różowa tabletka. Westchnęła, zamknęła oczy i szybko ją połknęła. Poczuła, jak obły kształt zatrzymał się w gardle, w połowie drogi do przewodu pokarmowego. Przełknęła głośno ślinę. Znowu nie miała przy sobie wody.Podniosła z trudem ciężkie powieki. W lustrzanym odbiciu zobaczyła swoją twarz i…

Ach, ten deszcz…

Siedziała i patrzyła się tępo w okno, już prawie tydzień, jak tu przyjechała, a jeszcze nic prawie nie zwiedziła w okolicy, wyszła może dwa razy, ale to zawsze działo się w pośpiechu, jakby bała się zostać na dłużej, na zewnątrz. Znała już trochę Gdynię, była tu już parę razy głównie jako mała dziewczynka. Bardzo się…

Studnia

Studnia od dech, tak na nią mówili w sąsiedztwie. Nikt nie pamiętał, dlaczego tu stała i kto z niej ostatni korzystał. Żaden znany mi człowiek nie wydobył z niej nawet kropli ożywczej wody, przesyconej słonym smakiem podziemi. Studnia od dech sterczała od lat na środku kamienicznego dziedzińca, gardziel miała zawaloną starych dechami, belami i innym…

Co Królowa Bona zobaczyła roku pańskiego 2021

– Marian, tu jest jakby luksusowo! – powiedziała Królowa Bona, zapominając o byciu nobliwą i staropolską. Monarchini z błyskiem w oku patrzyła na pochylone nad zeszytami głowy. Sługa, podtrzymujący tren jej sukni, pokiwał dyskretnie głową, przyznając rację swojej władczyni, choć nie mogła widzieć tego gestu, bo stała odwrócona do niego plecami. W żeliwnej kozie wesoło…

Pierwsza wiedźma kobiet

Poranna kawa pachniała upojnie, pobudzając zmysły i zwilżając parą spód szafki. Na obite drewnianymi deskami ściany leniwie wpełzało słońce, wciskając się przez szparę między szybą a niedopasowaną okiennicą. Na środku kuchni, na struganym w drewnie stołku siedziała kobieta. Snop światła padał jej na dłonie, w których trzymała krótki nóż. Powoli wbijała ostrze w skórkę kolejnych…

Powrót do domu

Pocą mi się dłonie. Cholera, denerwuję się! Lniana koszula przykleiła mi się do pleców, pot płynie strużkami po czole. Owszem, jest gorąco i wilgotno, ale do tego jestem przyzwyczajony. Za to ten węzeł w żołądku to coś nowego. Uświadamiam sobie, że boję się reakcji starych przyjaciół. Projektuję je sobie, ale to tylko moje domysły, oparte…