Złudny raj

Siedzę na huśtawce. Już kolejny dzień z rzędu spędzam tak lepki poranek. Wymknęłam się na palcach gdy J. spał, przymykając skrzypiące drzwi. Dziś mam ze sobą długopis, mały notes i 26letni analogowy aparat rodziców. Rodzice. To słowo nie jest używane przeze mnie zbyt często. Rodzice występują w moim życiu w pojedynkę, jako mama i tata….

We mgle

Z drzemki wyrywa mnie zgrzyt kół samolotu, które nieporadnie wysuwają się z podwozia. Szarpnięcie i dochodzące dźwięki przerwały mi wspaniały relaks. Jeszcze sennie rozglądam się po pokładzie, kiedy pozostali pasażerowie w nerwowych ruchach wyjmują swoje bagaże. O! Dopiero teraz kontrolka „zapnij pasy” przestała się świecić. Do wyjścia z samolotu zostało jeszcze kilkanaście minut, więc postanawiam…

Ramona

Kap. Kap. Kap. Stara bateria w umywalce prosi o odkamieniacz. Dźwignia nie dociska od nadmiaru osadu, a rdzawa smuga podąża wprost w otchłań przysłoniętą nieświeżym sitkiem. Przecieram zwilżoną ręką lustro obnażając tym samym zapuchniętą twarz. Muszę więcej pić, powtarzam to za każdym razem. Z wiekiem coraz trudniej przychodzi mi życie po nocnym dyżurze. Jeszcze trzy…

Zjedz mięsko, ziemniaczki zostaw. Z mięsnego pamiętnika małego rzeźnika.

Mała K. lat 4 – Mamoooo, a z czego jest ten koklet? – koTlet! – A z czego? – Codziennie to samo….Zzzz hipopotama. – Cooooo? – Żartuję, z żyrafy. Jedz i nie wydziwiaj proszę, inaczej się spóźnimy. – Nie zjem żyrafy. – Jedz, bo będziesz głodna. Ręce opadają. Na to wbiega do kuchni, mój wówczas…

Show – historia Wielkiego Typa w moim domu

Wszedłem do kuchni i zbladłem. Moja miska była pusta. – Jak to?! Moja Pani zapomniała o mnie?! – myśli kręciły się w kółko jak mój pyszczek za ogonem. Musiało coś się wydarzyć. Byłem tego pewien! Moja miska zawsze zapraszała mnie do szamania. – O i jeszcze to! Fuj! Kuweta z tym odrażającym zapachem! O zgrozo!…

Łucja

Łucja beznamiętnie przyglądała się dłoniom siedzącego naprzeciwko mężczyzny. On też chyba się nudził. Bębnił w szybę pociągu, wystukując jakąś bliżej niezidentyfikowaną melodię. Łucja z obrzydzeniem obserwowała jego paznokcie z półksiężycami brudu  i wygryzione do krwi skórki. Na kciuku miał przyklejony plaster. Kiedyś biały, teraz w kolorze szmaty po umyciu podłogi. „Bardzo brudnej podłogi” – pomyślała…

Łza

Zawsze chciałam odwiedzić Toskanię, ale … ta cholerna pandemia. Wymarzyłam sobie taką podróż już kilka lat temu. Florencja, kolebka renesansu, wąskie włoskie uliczki, rozkrzyczani przystojni panowie i ich głośniejsze partnerki. Albo Sienna, mniejsza, ale pewnie równie urokliwa. Jedzenie! Dużo włoskiego jedzenia! Chciałabym jeść codziennie makaron i nie mieć przy tym wyrzutów sumienia. Na włoskiej ziemi…

Piesek pod drzwiami

Okazuje się, że każdy temat, każde pisarskie zadanie sprawia, że moje myśli biegną w jednym jedynym kierunku. Nawet jeśli ostatecznie powstaje tekst o czymś zupełnie innym, pierwszy pomysł zawsze dotyczy Zoi. Nawet gdy mam myśleć o drzwiach, zainspirować się tym tematem – myślami jestem przy niej. Weźmy chociażby drzwi do naszego mieszkania. Stalowe, brązowe drzwi…

Ucieczka

Dźwięk tłuczonego szkła oddawał echo jeszcze w mojej głowie. Pomiędzy brzdękiem, wystrzałem i krzykiem słyszałam ojca, który krzyczał, że mamy się pakować. Całe swoje dotychczasowe życie zebrałam w jeden worek. Sześćdziesiąt minut. Tyle czasu zajęła mi decyzja co mam zabrać. Dyplomy ukończonych kursów i szkół? Mogą przydać się na rozpałkę. Pieniądze zbierane na marzenia? Czy…