światło/cień II
Las spowijała szarość. Mgła, w której to czołówka Mateusza migotała niczym zbłąkany świetlik. Wilgotne po deszczu poszycie łagodziło chrupanie gałązek, ale dzięki tej latarce chłopak był doskonale widoczny nawet z dużej odległości. Karolina z Rabarbarem stąpali ostrożnie omijając co większe skupiska suszek. Nie mogli dać się przyłapać. Nie ostatniej chwili nie byli pewni dokąd ich…
