Coffee time!
Ekspres zabuczał, a następnie wypluł z siebie brązową ciecz, którą ciężko nazwać kawą. Kacper westchnął i odłączył urządzenie z prądu. Czasami twardy reset pomagał. Podłączył. Ekspres zamrugał wesoło wszystkimi światełkami i zażyczył sobie uzupełnienie pojemnika na wodę. Kacper przymknął oczy i policzył w myślach do dziesięciu. Tę poranną medytację, przerwało pojawienie się kuchni reszty kolegów…
