Klara, ibuprofenowa baletnica – rozdział 2.

Wysiadając z metra na Fulton St. musiałam przepchnąć się chyba przez pół ludności Nowego Jorku w walce o choć skraweczek przestrzeni osobistej. Sobota wieczór to gwarancja tłumów na mieście, nie byłam więc zdziwiona a jedynie zła na samą siebie, że zdecydowałam się tu przyjechać. Co ja sobie wyobrażałam? Na co mi ta impreza? A mogłam…

Zagubiony skarb

Obudziła się wyjątkowo wcześnie jak na dzień urlopu, bowiem zwykle w dniach wolnych od pracy lubiła się wylegiwać. Zdarzało się jej nawet leżeć w łóżkudo jedenastej. Z jednej strony lubiła takie błogie lenistwo, ale z drugiej strony taki dzień mijał zbyt szybko i miała poczucie, że był to czas zmarnowany. Dzisiaj obudziła się bez budzika…

Jeżyk

Krystyna prowadzi samochód krętymi leśnymi drogami. Właśnie minęli miejscowość Laski, a jej mąż reaguje tym samym brodatym żartem, co zawsze, kiedy jadą tą drogą: – Ciekawe, czy są jakieś fajne laski w tych Laskach? – Jeeeeżyk! – wyje Maciuś na tylnym siedzeniu. Najpierw Krystyna myśli, że przejechała jakiegoś jeża, ale przecież nic nie poczuła, no…

W szponach myśli

Był lutowy poranek. Słońce postanowiło przestać chować się z zawstydzenia za chmurami. Wystarczy, chowało się od listopada, ustępując miejsca zawiesistej mgle. I tylko wychylało się nieśmiało, przypominając o swoim istnieniu, wciąż za krótko. Dzisiaj świeciło bezwstydnie. Ocknęła się w lesie, na granicy jawy i snu. Nie wiedziała, gdzie jej bliżej. Czy w ogóle spała? Zdecydowała…

Ernest i Marietta

– Jak zdrowie? – Marietta wpadła do jego mieszkania jak huragan, roztrzepana i zarumieniona. Przyszła przed czasem? Spojrzał na zegarek. Za piętnaście druga. Dziwne. Codziennie była przecież punktualna. – Przepraszam, jestem dziś trochę szybciej, mam nadzieję, że w niczym ci nie przeszkodziłam. – Spojrzała na Ernesta zalotnie się uśmiechając. Miała piękny uśmiech. Piękniejszego nie znał….

Kalina

„Okulary, słuchawki, kosmetyczka, telefon, dokumenty…. KURWA! gdzie są moje dokumenty? Czy ja kiedyś nauczę się organizować swoje życie? Dokumenty są. Dowód. KURWA, a gdzie jest dowód? Może w torebce? Jest!  Kalina Kozobiecka – brzmi jak kozojebca.  Ja pierdolę, to nazwisko jest straszne. Współczuję mojej matce, że zgodziła się przyjąć je po ojcu i nie została…

W objęciach Morfeusza

Po miesiącach udawania królowej nocnego życia na wieczornych zmianach pewnego znanego baru postanowiłam sprawdzić czy słońce faktycznie mnie zabije – Dzisiaj pójdę wcześnie spać. I jak mówię tak robię, od 22:00 zaczynam mościć się w swoim gniazdku, bez jeńców przejmuję ten niewiadomo skąd pochodzący barłóg. Pół godziny później mam już poważny syndrom opuszczonego gniazda, który…

Kasjopeja

Coś było w tej dziewczynie. Coś interesującego, choć nie potrafiła powiedzieć, co takiego. Jedno wiedziała na pewno: już dawno nikt tak po prostu nie podszedł do niej, żeby pogadać o gwiazdach. A już na pewno dawno nikt nie zapytał jej szczerze, czy wszystko w porządku.

Nocne randki

Są umówieni zawsze w tym samym miejscu i o tej samej porze. Spotykają się, gdy powoli zapomina się o minionym dniu i można przygotować się do nocy. Widują się codziennie już od jakiegoś czasu i zdążyli się całkiem dobrze poznać. Zawsze zaczyna się od dotyku i zderzenia jego chłodu z jej rozgrzaną od wody skórą….

Nie podglądaj!

Piątkowy wieczór spędzam sama, zamknięta w pokoju. Już mnie nie obchodzi, jak powinien ten wieczór wyglądać, gdzie i z kim powinnam być. Jest mi dobrze, tak jak jest. Wreszcie mam czas dla siebie i na zbyt długo odkładane zajęcie. Siedzę na łóżku, w tle rozbrzmiewa Chilli Zet. Lekko bujam się do spokojnej muzyki, w jednej…